• facebook
  • rss
  • Budowniczy pokoju

    dodane 26.11.2015 00:00

    – W czasie, gdy świat skłania się raczej ku przemocy, to przesłanie jest ciągle aktualne – zaznaczył ks. Piotr Tarlinski, diecezjalny duszpasterz mniejszości narodowych i etnicznych, zapowiadając wykład ks. Marcina Worbsa w Centralnej Bibliotece Caritas w Opolu. Było to w środę, 18 listopada, dokładnie pół wieku od przekazania listu biskupów polskich do niemieckich.

    Ksiądz M. Worbs, doktor teologii i filologii germańskiej, prof. Uniwersytetu Opolskiego, przypomniał treść tego dokumentu i okoliczności jego powstania. – To nastąpiło zaledwie 20 lat po najstraszniejszym wydarzeniu, jakim wówczas była II wojna światowa, 20 lat po tym, gdy ludzie dowiedzieli się o obozach zagłady, Holokauście, ale też po wypędzeniach Niemców na niespotykaną skalę i Tragedii Górnośląskiej. Po ludzku niemożliwe było wyciągnąć do siebie rękę, wybaczyć, zapomnieć – podkreślał, wskazując na kontekst religijny tego gestu, dokonanego na zakończenie Soboru Watykańskiego II.

    Odkrywał treść orędzia – przywołującego wzajemne relacje na przestrzeni wieków, bolesne karty, ale też ubogacanie się kulturą – wskazującego, że nie wszyscy Niemcy opowiadali się za niszczącym totalitaryzmem. – Orędzie kończy wezwanie do dialogu i owo znamienne zdanie: „W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu wyciągamy do Was, siedzących tu na ławach kończącego się soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie” – podsumował ks. Worbs. Opowiadał też o odbiorze listu, o ryzyku, jakie podejmowali duchowni po obu stronach Odry, wyciągając do siebie ręce, oraz o reakcji władz i wiernych – protestach, a nawet oskarżeniach o zdradę – które nastąpiły zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej. Biskupi niemieccy spodziewali się już ostrych reakcji, obserwując oburzenie po ogłoszonym przez ewangelickich duchownych „Memorandum Wschodnim”, m.in. stąd ich ostrożna odpowiedź. – To pojednanie umożliwiło dialog i uregulowanie wielu ważnych kwestii, np. uznania granic, współpracy. Jednak wiele jest jeszcze do zrobienia – podsumował ks. Marcin Worbs.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół