• facebook
  • rss
  • Niebiańscy lokatorzy

    dodane 26.11.2015 00:00

    Święta Rodzina strzegła małżeńskiej sypialni, Anioł Stróż dziecięcego snu, a Maryja i Jezus przypominali o swych zawsze otwartych sercach w gościnnym pokoju.

    Tuż obok głównego wejścia do kościoła w Gogolinie-Karłubcu, wydrążone w skarpie schody prowadzą do podziemnego wejścia. Przekraczając próg cofamy się, nie wiedząc kiedy, o dobrych kilkadziesiąt lat, do rodzinnych domów czy sypialni dziadków. „Dom lat dziecinnych, on zawsze zostanie piękny i czysty…” – można by parafrazować słowa Adama Mickiewicza, spoglądając na ściany. To właśnie tam najczęściej oglądało się duże, szerokie jak małżeńskie łóżko oleodruki, oprawione w szkło i drewnianą ramę. Dziś zdobią galerię, usytuowaną dokładnie pod wieżą kościoła św. Anny i Joachima. Nosi ona nazwę „Ocalić od zapomnienia”.

    Trud się opłacił

    Starania, by powstało takie miejsce, zajęły ponad rok.

    – W latach 1984-87 budowaliśmy „w czynie społecznym” ten kościół. Wtedy pozwolenia dostawało się co najwyżej na kaplicę o powierzchni do 600 mkw. Tej piwnicy pod wieżą, która też powinna być zasypana, nie mogliśmy wykorzystać, by tego nie przekroczyć. Zostawiliśmy ją, by ewentualnie w przyszłości było tu zaplecze gospodarcze, tylko zamontowaliśmy klapę – tłumaczy Eryk Boronczyk, kierujący częścią prac budowlanych, przed laty budowniczy kościoła. Gdy Waltrauda Wicher, inicjatorka pomysłu, szukała miejsca na obrazy, padł pomysł, żeby wysprzątać i zaadaptować to pomieszczenie. – Nie zdawaliśmy sobie sprawy z ogromu prac, jakie będą konieczne. Chcieliśmy trochę to oczyścić i otynkować własnymi siłami. Przekonaliśmy do tego proboszcza, wówczas jeszcze ks. Józefa Skowronka, ale trzeba było zrobić projekt, uzyskać zezwolenia. Z mieszkańcami, w większości w wieku 50+, wyczyściliśmy to już za czasów obecnego księdza Stanisława Kołodzieja – dodaje pan Eryk. Potem przebudowano wejście, wybrano skarpę i zrobiono schody, żeby miejsce było dostępne dla każdego. Ściany wewnątrz obudowano i otynkowano, położono posadzkę. Przebudowano chodniki i otoczenie. – Trudno było wszystko zrobić własnymi siłami, nawet etapami. Udało się dzięki znajomym firmom, sponsorom, mieszkańcom. Niektórzy najpierw mówili „Co to za bunkier robicie?”, ale teraz się wszystkim podoba – uśmiecha się Waltrauda Wicher.

    Piwnica wspomnień

    Galeria działa od niedawna, jej uroczyste otwarcie i poświęcenie, w obecności wielu oficjeli i sponsorów, miało miejsce 20 września. Teraz obrazy można oglądać w każdą niedzielę po Mszach św. lub po wcześniejszym umówieniu się. Tu splatają się ze sobą historie obrazów, figur, ale też opuszczonych domów i tutejszych rodzin.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół