• facebook
  • rss
  • Pomagają mądrze

    dodane 28.01.2016 00:00

    Paczki o wartości 1,5 miliona złotych trafiły do 571 rodzin z województwa opolskiego.

    Na sukces projektu pracowało 321 wolontariuszy z 21 rejonów rozsypanych po całym województwie. – Rejony powstały wszędzie tam, gdzie znaleźli się bohaterscy liderzy, gotowi poprowadzić sztab wolontariuszy. Były to zespoły liczące od 10 do 25 osób – podkreśla Radzimir Burzyński, wojewódzki koordynator Szlachetnej Paczki. Wraz z pozostałymi członkami Rady Wojewódzkiej podczas Gali Szlachetnej Paczki, która 22 stycznia odbyła się w Studenckim Centrum Kultury w Opolu, podziękował zarówno tym, którzy na Opolszczyźnie wspierali projekt krakowskiego Stowarzyszenia „Wiosna”, jak i liderom, którzy odpowiadali za pracę poszczególnych rejonów. Jeden z takich rejonów poprowadziła w Prudniku Marzena Mazur.

    – To było dla mnie wielkie wyzwanie i początkowo zastanawiałam się, czy mu podołam. Szybko okazało się, że strach ma wielkie oczy. I tak naprawdę było i trudno, i pięknie – wyjaśnia Marzena. Przyznaje, że projekt pochłonął mnóstwo czasu, bo była w nim zarówno liderką rejonu, jak i wolontariuszką, która miała pod opieką rodziny oczekujące na pomoc. A finał akcji, czyli grudniowy weekend, kiedy darczyńcy zwozili do ich magazynu paczki, a oni zawozili je do 33 rodzin, nazywa weekendem cudów. – Zdarzało się, że paczek było tak wiele, że trudno było je pomieścić u rodziny – uśmiecha się Marzena. Opowiada też o darczyńcy, który zdecydował się na pomoc rodzinie, która poprosiła o kafelki potrzebne do remontu łazienki. Podarował nie tylko kafelki, ale cały potrzebny sprzęt, m.in. 200 kg cementu.

    – W Szlachetnej Paczce od samego początku urzekło mnie spotkanie z drugim człowiekiem – mówi Radzimir Burzyński. – Dzieje się to na wielu płaszczyznach. Jako wolontariusz spotykam się z rodzinami, od których niesamowicie wiele się uczę. Przez kontakt z nimi, który nie kończy się wraz z finałem akcji, przekonuję się, że w tym projekcie możemy rzeczywiście zmieniać czyjeś życie na lepsze. Spotykam się też z wieloma liderami i wolontariuszami, a to są wspaniali ludzie, wyznający piękne wartości. Razem uczymy się mądrze pomagać – podkreśla. I dopowiada: – W mądrym pomaganiu chodzi o to, by na każdego człowieka spojrzeć indywidualnie. Są sytuacje, w których – wydaje się to paradoksalne – najlepszą pomocą jest brak pomocy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół