• facebook
  • rss
  • Z różą w dłoni

    dodane 04.02.2016 00:00

    Dużym zainteresowaniem cieszyły się pierwsze 
rekolekcje dla poszukujących nadziei, 
doświadczających depresji i strapień.

    Święta Rita pod koniec swojego życia, kiedy z powodu choroby nie mogła już opuścić klasztornej celi, poprosiła, by przyniesiono jej różę z ogrodu. Nie byłoby w tej prośbie nic dziwnego, gdyby to nie był styczeń. Jednak mimo że był środek zimy, róże dla świętej zakwitły – opowiada Przemysław Rudnicki, współorganizator rekolekcji dla osób dotkniętych depresją czy doświadczających sytuacji trudnych. Pod koniec stycznia odbyły się one w Ośrodku Formacyjno-Wypoczynkowym „Rybak”.


    Gdy potrzeba uzdrowienia


    W Głębinowie kult św. Rity z Cascii, patronki w sprawach beznadziejnych, rozwija się od listopada 2014 r. W kościele parafialnym 22. dnia każdego miesiąca o 18.00 odprawiane jest nabożeństwo ku jej czci oraz Msza św. w intencjach polecanych przez parafian i pielgrzymów.

    A od maja 2015 r. obecne są tu relikwie świętej z Cascii.
 – Do zorganizowania rekolekcji „Z różą w dłoni” dla osób, które przeżyły trudne wydarzenia, doświadczają sytuacji po ludzku beznadziejnych czy zmagają się z depresją, zainspirowały nas prośby polecane przez wstawiennictwo św. Rity, które wyczytujemy w czasie comiesięcznych nabożeństw. Duża część z tych próśb dotyczy właśnie uzdrowienia z depresji, nerwic, a także uzdrowienia relacji – wyjaśnia ks. Przemysław Seń, proboszcz parafii św. Urbana w Głębinowie.
Organizatorzy o poprowadzenie rekolekcji poprosili ks. Krzysztofa Grzywocza, specjalistę od duchowości i psychologii, który w diecezji opolskiej pełni również funkcję egzorcysty. – Studiując teologię, nie opuściłam żadnych zajęć prowadzonych przez ks. Grzywocza. Wciąż wracam do notatek z nich, bo usłyszane wtedy cenne myśli i podpowiedzi pozwoliły mi przepracować wiele gorzkich spraw. Przez 4 lata, dzięki systematycznej pracy nad sobą, udało mi się zmienić stosunek do siebie i do świata. Nawet moi znajomi, obserwując moje reakcje, nie mogli uwierzyć w tak głębokie zmiany – mówi Grażyna Kotarska, podkreślając, że bardzo chciała uczestniczyć w rekolekcjach prowadzonych przez ks. Grzywocza, więc zdecydowała się na przyjazd do Głębinowa.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół