• facebook
  • rss
  • Św. Walenty, ratunku!

    ak

    dodane 13.02.2016 11:51

    To już ostatni odcinek tygodniowego serialu o zakochanych i ich patronie. Nie wszystko całkiem serio.

    Stoję w prezbiterium kościoła w Kluczu z tamtejszym proboszczem ks. Józefem Żyłką. Nad nami - wśród wielu innych - figura św. Walentego. Oczywiście, niepodobna, żebym na parę dni przed jego wspomnieniem kultywowanym nie tylko w kościołach, ale także w placówkach handlowych, aptekach, kawiarniach, restauracjach etc. nie zapytał: czy zakochani przychodzą tu z prośbami, modlą się do Walentego?

    ­– Zakochanie to choroba psychiczna. Św. Walenty jest patronem chorych psychicznie, na epilepsję i inne choroby nerwowe. Dlatego jest też patronem zakochanych – odpowiada ksiądz proboszcz z pełną powagą.

    I ciągnie dalej: – Ale akurat ta choroba zazwyczaj ustępuje. Najlepszym lekarstwem na nią jest ślub – mówi. Zaczynam chichotać. Ksiądz zachowuje twarz pokerzysty, nie drga mu ani jeden mięsień twarzy.

    Przechodzimy do rozmowy o innych świętych patronach, św. Walentego zostawiamy z tyłu, ja natomiast czynię głęboką refleksję pt. ilu par z ciężkiej przypadłości zakochania nie uleczył sakrament małżeństwa?

    Gdyby ktoś z Szanownych Małżonków zechciał udowodnić swoją nieuleczalność, może skorzystać z propozycji naszego konkursu. Więcej TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół