• facebook
  • rss
  • Skrobane z pasją i precyzją

    kgj

    dodane 16.02.2016 21:38

    Trwa właśnie 25. edycja konkursu kroszonkarskiego w Bierkowicach.

    W dobrej atmosferze, przy gwarze rozmów kroszonek szybko przybywało   W dobrej atmosferze, przy gwarze rozmów kroszonek szybko przybywało Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Minął pierwszy dzień konkursu „Kroszonka Opolska” organizowany w Muzeum Wsi Opolskiej.

    Dziś, 16 lutego świąteczne jaja zdobili dorośli, jutro (17 lutego) swoimi umiejętnościami będą popisywały się dzieci i młodzież (do 16 lat).

    Dominowała metoda tradycyjna na Śląsku, czyli wyskrobywanie wzorów na kroszonce – zabarwionym jajku specjalnym rysikiem.

    Na skorupkach królowały motywy roślinne, tzw. wzór opolski, choć każda miała swój niepowtarzalny charakter. Dla urozmaicenia były też na nich kaczuszki, zajączki, kurczaczki, bazie, krateczki i inne elementy, które nie zaburzały jednak tradycyjnego wizerunku – pod wprawną ręką wszystko wychodziło spójne.

    Prócz nich było też zdobienie woskiem, sitowiem czy koralikami. Wykonawcami - młodzi, w średnim wieku i dojrzali artyści.

    Wyskrobywanie wzorów na skorupce wymaga cierpliwości   Wyskrobywanie wzorów na skorupce wymaga cierpliwości Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość - Ja zaczęłam robić jakieś 16 lat temu. Zainspirowało mnie zdjęcie w jakiejś gazecie. Pomyślałam „Jak można na jajku wyczarować coś takiego, przecież jak próbowałam jako dziecko, to to zawsze pękało albo robiła się dziura...”. I tak z czasem, metodą prób i błędów doszłam do wprawy. A z czasem zainspirowałam i zaangażowałam też w tę pasję moją mamę. Przeważnie robię je przed świętami wielkanocnymi, najczęściej dla siebie, rodziny czy znajomych – mówi Iwona Pissarczyk z Ligoty Bialskiej.

    Stamtąd zresztą, podobnie jak z Tułowic na każdy konkurs przyjeżdża spora grupa.

    W ciągu tego ćwierćwiecza wiele przyjeżdżających tu co roku uczestniczek, bo to kobiety dominują w tym zdobieniu, zdążyło się dobrze poznać polubić. Teraz przyjeżdżają już nie ze względu na nagrody czy chęć pokazania swoich dzieł, ale dla spotkania twórczyń z innych miejsc.

    Nie brakło też precyzyjnego pisania woskiem   Nie brakło też precyzyjnego pisania woskiem Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość A Jarosław Gałęza, dyrektor Muzeum Wsi Opolskiej podsumowuje:

    - Te 25 lat to niesamowity bagaż i potencjał wiedzy i siły. Z jednej strony organizujemy ten konkurs po to by podtrzymywać tradycje, ale też dajemy pole do popisu dla twórców ludowych i okazję do rozwijania swoich umiejętności. Ten okres pozwala nam wysnuć refleksję, że te prace są coraz lepsze, piękniejsze i ten element naszej tradycji raczej nie zaginie. W ocenie jury stara się promować tradycyjne wzory i techniki, ale wszystkie wzbogacają ten konkurs. Konkurs zwykle kończy się wydaniem publikacji, która bywa potem materiałem zarówno dla fachowców, jak i inspiracją dla innych twórców.

    Tegoroczne dzieła można będzie zarówno obejrzeć jak i kupić podczas Jarmarku Wielkanocnego, który odbędzie się w Niedzielę Palmową w Muzeum Wsi Opolskiej. Będzie to też okazja do porozmawiania z autorami kroszonek. Nagrodzone prace będzie można oglądać na wystawie, która zostanie otwarta 20. marca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół