• facebook
  • rss
  • Za marzeniami

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 10/2016

    dodane 03.03.2016 00:00

    Podróże. Świat jest na wyciągnięcie ręki, a brak dużych pieniędzy na koncie czy w portfelu nie musi być przeszkodą w wyprawach do odległych krajów.

    Taką tezę postawili sobie opolscy licealiści, którzy wzięli udział w ogólnopolskiej olimpiadzie „Zwolnieni z teorii”. Radosław Małko, Julia Bzdyra, Kamila Świerc i Borys Fesdorf zrealizowali projekt społeczny, którym chcieli uświadomić zwłaszcza swoim rówieśnikom, że współcześnie podróżowanie przestało być dostępne wyłącznie dla ludzi bogatych. W Studenckim Centrum Kultury w Opolu licealiści zorganizowali dwudniowe spotkanie „W podróży za marzeniami”. Zaprosili na nie grono podróżników, m.in. z Wrocławia, Opola czy nawet Berlina, którzy prezentując zdjęcia i filmy z wojaży, opowiadali o swoich doświadczeniach i podpowiadali, jak przygotować się do dalekiej wyprawy, na co koniecznie zwracać uwagę w drodze, a przede wszystkim – jak obniżać koszty.

    20-letnim busem przez Europę

    Wśród polskiej młodzieży to coraz powszechniejszy sposób na spędzenie długich studenckich wakacji. – Marzyło mi się zebrać przyjaciół i ruszyć przed siebie. Z tych marzeń zrodził się Tripobus – opowiada Oskar Gołaszewski z Opola. Gdy przyszło do tego, że mógł kupić sobie pierwszy samochód, wybrał 20-letniego volkswagena transportera za 4000 zł.

    – W lutym 2013 roku razem z kolegami z liceum zacząłem go przygotowywać. Spotykaliśmy się co weekend, by przy nim pracować – opowiadał Oskar Gołaszewski. Do wakacji samochód był nie do poznania. – Nasza pierwsza wyprawa liczyła około 10 tysięcy kilometrów i wiodła przez 13 krajów Europy Zachodniej. Mieliśmy różne przeżycia: w Paryżu nas okradli, 200 kilometrów dalej popsuło się auto. Byliśmy już blisko morza, więc nie przejmowaliśmy się tym zbytnio – najpierw poszliśmy się kąpać, a na naprawę przyszedł czas później. Po prostu nie przejmowaliśmy się trudnościami – mówił wprost lider Tripobusa. Rok później Oskarowi zamarzyła się Europa Wschodnia. Ekipa się posypała, ale na pomoc przyszły ogłoszenia internetowe. Chętnych na takie wakacje było aż 30. W końcu to dwa miesiące wojaży za 3000 zł. Chyba trudno znaleźć korzystniejszą ofertę dla studenta. Busem przejechali Bałkany, byli w Turcji i Gruzji. – Ludzie, których poznaliśmy po drodze, byli niesamowici – życzliwi, gościnni. Sami z siebie przynosili nam jedzenie, ale w takich ilościach, że nie byliśmy w stanie wszystkiego zjeść. Pewien pan, dając nam mnóstwo arbuzów, powiedział, że spełniamy jego marzenie z młodości – wspominał Oskar.

    Po trzech wyprawach Tripobusem (trzecia do Wielkiej Brytanii) Oskar samotnie wyruszył do Indii.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół