Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Wspólna służba Kościołowi

Rozmowa z s. Maksymillą Pliszką, nową przewodniczącą Konsulty Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce.

Ks. Tomasz Horak: Siostra wywodzi się z Nowego Świętowa koło Głuchołaz. Co miało wpływ na wybór zgromadzenia służebniczek dębickich? Śląskie były bliżej.

S. Maksymilla Pliszka: Służebniczek śląskich nie spotkałam. Służebniczki dębickie tak – podczas wakacji w rodzinnych stronach mojej mamy. Pan Bóg powołuje do konkretnego zgromadzenia – my tylko odpowiadamy na ten wybór, więc przed ponad 30 laty odpowiedziałam i jestem szczęśliwa.

W życiu Siostry widać jeden ciąg – pedagogika, od wychowania przedszkolnego, przez formację nowicjuszek, po kierowanie zgromadzeniem. Przypadek to? Czy tzw. „Boży palec”?

„Boży palec”, tym bardziej że maturę zdawałam w Liceum Ekonomicznym w Nysie. Dziś widzę – wtedy nie! – jak Pan Bóg sam mną kierował, bo w swych zamysłach znał moją drogę i wiedział, że pedagogika będzie mi bardziej pomocna w wypełnianiu zadań, jakie wpisał w moje powołanie. I tak jest.

Prace Konsulty Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce nie są Siostrze obce. Co jest zadaniem tej rady?

Do Konsulty Wyższych Przełożonych należę od 2011. Ma ona na celu umacnianie komunii między zgromadzeniami zakonnymi przez współpracę na różnych płaszczyznach. Realizując różne charyzmaty, dążymy do tego, by służąc w Kościele świętym, wspólnie przeżywać odpowiedzialność za zbawienie świata. Podejmujemy owocną współpracę zarówno w wymiarze duchowym, jak i apostolskim.

Powołania do życia zakonnego... Jak to jest w rodzinnych stronach Siostry i w zgromadzeniu służebniczek Niepokalanej?

W ostatnich latach w Polsce zmniejsza się liczba dziewcząt rozpoczynających życie zakonne. Tak jest też w moim zgromadzeniu, myślę że podobnie w moich rodzinnych stronach. Jestem przekonana, że Pan Bóg powołuje, ale wielu tego daru nie przyjmuje, a szkoda.

Jak to jest być zakonnicą, którą Boże zamysły postawiły na eksponowanym stanowisku?

To zadanie, które w pokorze przyjmuję, będąc świadoma, że przerasta ono moje ludzkie możliwości. Ufam, że Duch Święty mnie poprowadzi, a ludzie pomogą je wypełniać. Najważniejsze jednak jest, bym była siostrą dla każdego człowieka, oraz najlepiej jak potrafię służyła Bogu i życiu zakonnemu w Kościele, bez względu na to, czy pełnię posługę bardziej czy mniej eksponowaną.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy