• facebook
  • rss
  • Młodzież na Różańcu?

    ana

    dodane 16.03.2016 21:34

    Na Wydziale Teologicznym UO szukali odpowiedzi na pytanie, co zrobić z pobożnością ludową.

    – Stawiając pytanie, co zrobić z pobożnością ludową, zastanawiamy się, jak dotrzeć do tych, którzy z Kościoła odpływają – podkreślał ks. prof. Stanisław Rabiej, który przygotował sympozjum na Wydziale Teologicznym poświęcone właśnie pobożności ludowej. Stąd jednym z podjętych wątków była pobożność ludowa w doświadczeniu ludzi młodych.

    W temat ten wprowadziła dr Maria Szot, nauczycielka religii. – Mam takie wrażenie, że nigdy do tej pory przed ludźmi młodymi nie było takiego rynku ofert, jak obecnie. Czy wobec tych wszystkich propozycji młodzi ludzie zechcą jeszcze sięgnąć po to, co oferuje pobożność ludowa? Czy ona nie jest sprzeczna z ich ekspresją? – stawiała pytania Maria Szot. – Pozornie jedynym punktem wspólnym między młodzieżą a pobożnością ludową jest przymus – mówiła, wyjaśniając, że chodzi o obowiązek uczestnictwa w różnych nabożeństwach podczas 3-letniego cyklu przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania. – Młodzi, gdy odczuwają przymus, ich odpowiedzią staje się bunt – tłumaczyła dr Szot. Chodzi o sytuację, że gimnazjaliści podpisy zbierają, ale po bierzmowaniu na te nabożeństwa już nie chodzą, a często w ogóle przestają chodzić do kościoła.

    Inaczej jest, jak wskazywała dr Szot, w sytuacji, gdy w pobożność ludową młodzi ludzie wprowadzani są w rodzinach. Wskazała też kilka form, które trafiają do młodego pokolenia, jak choćby Święto Młodzieży na Górze św. Anny czy Taizé. – Show nie jest odpowiedzią na potrzeby młodych. Nie potrzeba, byśmy w Kościele robili cyrk. Młodzi też potrzebują kontemplacji, ciszy. Tylko trzeba się dobrze zastanowić, w jakiej formie im to zaproponować – podkreślała prelegentka.

    Ks. prof. Tadeusz Dola, otwierając sympozjum, przywołał dwie skrajne opinie. Według jednej z nich, pobożność ludowa jest pobożnością powszechną, ale płytką. Jest w niej wiele elementów zewnętrznych po to, by ludzi przyciągnąć. Jednak w takiej formie pobożności mało jest miejsca na głębokie duchowe życie człowieka. Według drugiej, całkiem odmiennej opinii, pobożność ludowa jest ujmowana jako mająca ogromną głębię.

    W drugiej części sympozjum, w tzw. sesji posterowej, doktoranci Wydziału Teologicznego zanalizowali konkretne przykłady pobożności ludowej. Estera Baksik opisywała wielkoczwartkowy obrzęd fakli, dotąd pielęgnowany w Stanicy. Ks. Tomasz Cymbalista scharakteryzował Bractwo Szkaplerzne w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Opolu. Tomasz Grześkowiak przybliżył dziękczynne pielgrzymki do sanktuarium maryjnego „na Pólku” pod Bralinem. Grażyna Kotlarska sięgnęła do zwyczajów praktykowanych w Wielkim Tygodniu, ks. Zbigniew Malinowski omówił obrzędy adwentowe, a Róża Świerc – procesje ku czci św. Urbana, które pielęgnowane są w parafii św. Józefa w Węgrach-Osowcu.

    O sympozjum również w „Gościu Opolskim” nr 13/2016 z 27 marca br.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół