• facebook
  • rss
  • Beranie na 200 głosów w Izbicku

    kgj

    dodane 09.04.2016 13:59

    Było o starej lipie, libomskiej sznupaczce, remoncie w chałupie, robocie kowala i papierowych kwiatach...

    Prócz występujących wrażenie robiła także scenografia przygotowana przez Rudolfa Michalika i Henryka Kolberga   Prócz występujących wrażenie robiła także scenografia przygotowana przez Rudolfa Michalika i Henryka Kolberga Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość - Dobrze, że mój papa mo gospodarka, bo bych się naprowda znerwowoł, że mie te 500+ łominyło – tym aktualnym akcentem zakończył swój występ jeden z przedszkolaków.

    Opowieści zasłyszane od dziadków, tradycje, tematy „z życia” jak i wydarzenia społeczne były obecne podczas XXIII edycji Wojewódzkiego Konkursu Gawędziarskiego „Śląskie Beranie”, które miało miejsce w piątek, 8 kwietnia w Izbicku. W sumie wystąpiło ponad 220 osób – od maluchów po dorosłych. Najmłodszy uczestnik miał 4 lata, najstarszy 72.

    - Zgłoszonych zostało 228 osób, tylko kilka nie dojechało. Cieszy nas zwłaszcza powodzenie nowej kategorii – przedszkolaków, że trafiło to i do nauczycieli i do maluchów. Przesłuchania odbywały się równolegle na trzech salach. W komisjach byli językoznawcy, etnografowie, regionaliści, a tematy były bardzo różnorodne – mówi Jolanta Lamm, organizatorka i dyrektor Zespołu Szkół w Izbicku.

    Gdy jedna osoba występowała, inni uczestnicy zajmowali miejsca wśród publiczności   Gdy jedna osoba występowała, inni uczestnicy zajmowali miejsca wśród publiczności Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość – Opowiadałam jak starzyk łod mojego tatulka jołdło i kosztowności przed Rusoma skludzoł. Wymurowoł komorka, poskludzoł tam wszystko, zastawioł jom śranckiem, na tim postawioł cyntryfuga i tak to się łostało: i wandzonka i mąka, i maśniczka i szaty – mówi rezolutnie Helenka Wróbel z przedszkola im. Aniołów Stróżów z Luboszyc. Jej mama Beata dodaje: – To jest z życia wzięte – tata opowiadał jej tę historię, wspólnymi siłami ułożyłyśmy z panią Magdą rymowany tekst, którego się nauczyła i pięknie dziś powiedziała. W domu godomy w gwarze, mąż bardzo o to dba, żeby się nauczyły. A wychowawczyni Helenki, Magdalena Linke, która rok temu sama została laureatką pierwszego miejsca w kategorii dorosłych dopowiada: – W przedszkolu, na zajęciach jest język literacki, ale pomiędzy nimi i podczas zabaw dzieci mówią po śląsku. My też staramy się to w nich pielęgnować.

    Jury chwaliło organizację konkursu, scenografię i zaangażowanie nauczycieli. Podczas oceny członkowie komisji zwracali uwagę na dobór repertuaru, interpretację tekstu, poprawność gwarowa i ogólny wyraz artystyczny. Jak przyznają wybory były niełatwe.

    - Repertuar jest bardzo zróżnicowany. Obserwujemy odejście od tematów zwyczajów, jak np. darcie pierza czy świniobicie, nie tylko to, co było, a mamy problemy życia społecznego, odwoływanie się do aktualnej rzeczywistości – jak zebranie rady wiejskiej debatującej nad kanalizacją. To dobry trend, bo oczywiście tradycje i ich zachowanie jest wartością, ale trzeba też zauważać różne zagadnienia, które się toczą wokół. A gwara - nie odchodzi, ale ewoluuje, niektóre zwroty zanikają, nie ma ich takiego nasycenia jak dawniej a pojawiają się inne. – przyznaje dr hab. Dorota Świtała-Trybek.

    Jedni z laureatów   Jedni z laureatów Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Dodaje, że dobrym znakiem jest też to, że ciągle pojawiają się, i to dość często tematy religijne. Znaczy to, że mimo nasycenia różnych treści, zmianą stylu życia ten aspekt jest bardzo ważny i odwoływanie się do tej kultury duchowej jest wciąż istotne, a te wartości i wzorce są nadal przekazywane. Występy obserwowali też inni widzowie.

    – Przychodzę zawsze pooglądać i posłuchać występów, nawet jak nikt z rodziny nie startuje. Dziś jestem z trzyletnim wnuczkiem Alanem i bardzo nam się podoba. Byliśmy obejrzeć już występy przedszkolaków, teraz przyszliśmy na dużą salę. To bardzo dobry pomysł, żeby robić taką imprezę – mówi Teresa Wojcik z Ligoty Czamborowej.

    Wśród przedszkolaków w kategorii scenek rodzajowych I miejsce zajęły dzieci z Ochronki Sióstr Służebniczek z Chrząstowic a w występie indywidualnym Maja Donat z przedszkola w Otmicach. Z uczniów szkół podstawowych najlepsze były dzieci z Izbicka (małe grupy), Krośnicy i Zespołu Szkolno-Gimnazjalnego z Żędowic. Z gimnazjalistów na najwyższym podium stanęli ex aequo: Maksymilian Łabus z Żędowic i Justyna Nieświec z Izbicka. Natomiast w grupie dorosłych najlepsza była Anna Wierszak z Zębowic.

    Pełne wyniki można znaleźć na następnej stronie lub w załączniku.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół