• facebook
  • rss
  • Radość miłości

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 20/2016

    dodane 12.05.2016 00:00

    – O nią musimy dbać – mówił, nawiązując do tytułu adhortacji papieża Franciszka, opolski ordynariusz.

    Pytając kobiety o cechę, którą chciałyby widzieć u swoich mężów, rzadko na pierwszym miejscu słyszymy, żeby był bogaty czy przystojny. Przede wszystkim mówią: żebym mogła mu zaufać, na nim polegać, na nim się oprzeć. To zagwarantował Józef Świętej Rodzinie – szukając miejsca w Betlejem, uciekając do Egiptu, szukając Jezusa w świątyni czy w codzienności Nazaretu. Maryja czuła się bezpieczna, bo wiedziała, że ten człowiek jest odpowiedzialny, kocha Boga i powierzonych sobie ludzi. Czy tak traktujemy dziś ojcostwo w rodzinach czy kapłaństwo? Czy o to się modlimy dla naszych mężów, ojców, synów? – wskazywał misjonarz ks. Adam Sobczyk MSF w homilii.

    Setki rodzin przyjechały do Jemielnicy na V Diecezjalne Święto Rodziny i Jarmark Cysterski. Uśmiechnięte familie, radosny gwar, spotkania, rozmowy, spacery między stoiskami. Zaaferowane dzieci tworzące z gliny naczynia, wyrabiające papier czerpany czy próbujące sił w walce na miecze albo pisaniu gęsim piórem. Obserwujący to z dumą rodzice i familijne akcje – budowanie z kartonów grodu czy udział w sztafecie rodzinnej. Tej atmosfery nie da się przekazać barwną relacją, zdjęciami, tam trzeba być. – Rodzina Bogiem silna i miłością wielka – to chcemy realizować tym świętem – podkreślił bp Andrzej Czaja. – Pokazywać, jak wiele trudności rodzina może przetrwać i, nawet przy wielkim procesie rozkładu, na powrót się scalić, jeśli jest w niej żywa wiara w Boga. To zamanifestowanie, jak piękno rodziny zawiera się w autentycznej miłości małżonków, rodziców do dzieci, dzieci do rodziców – mówił. Nawiązując do Roku Miłosierdzia, dodał, że pierwszym polem do jego świadczenia powinny być rodziny, np. samotni czy umierający rodzice, zbyt łatwo umieszczani w hospicjach czy domach opieki, dzieci potrzebujące zainteresowania rodzica. Podkreśla, że zamiast okien życia, trzeba tworzyć domy życia, gdzie kobieta oczekująca dziecka znajdzie pomoc. Mszę św. zakończyło przyjęcie 37 nowych członków do Bractwa św. Józefa. W tym gronie był jeden ksiądz, 11 kleryków i 25 świeckich mężczyzn z 20 parafii.

    Później rodziny bawiły się na VI Jarmarku Cysterskim, gdzie czekały na nie atrakcje związane z turniejem rycerskim, występami artystów i dawnym rzemiosłem. A po południu ponad 150 osób, uczestnicząc w sztafecie „Bieg po dyszkę” dla rodziny, „wybiegało” 10 500 zł dla Diecezjalnej Fundacji Ochrony Życia. 1050 okrążeń nawiązywało do rocznicy chrztu Polski. – Przyjechaliśmy na to święto pierwszy raz, prawie całą rodziną. Dzieciom podoba się kościół, rycerze na jarmarku, a ja wstąpiłem w tym roku do bractwa św. Józefa. Mam kontakt z chorymi, bywało, że jako szafarz udzielałem im Komunii św. kilka dni przed śmiercią, więc wiem, jak aktualne są słowa biskupa. Do bractwa zaprosili mnie znajomi z Głubczyc. Wiem, co sobą reprezentują, i myślę, że z takimi osobami można wiele rzeczy zrobić lokalnie. Mam nadzieję, że dojdą kolejni z Włodzienina czy Wojnowic – przyznaje Andrzej Pierzchała obecny na imprezie z żoną Agnieszką i dziećmi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół