• facebook
  • rss
  • Przeszłość pod posadzką

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 21/2016

    dodane 19.05.2016 00:00

    Kim był rycerz złożony w północnej nawie? Gdzie spoczywa czeska księżniczka? To jedne z wielu tajemnic opolskiej katedry.

    Po latach przerwy w opolskiej katedrze wznowiono badania archeologiczne. Na początek ponownie otwarto krypty znajdujące się przed bocznymi ołtarzami. Zespół specjalistów z Wrocławia, z archeologiem Maciejem Krzywką i antropologiem Agatą Hałuszko dokonał inwentaryzacji i pomiarów. W krypcie południowej, przed ołtarzem Matki Boskiej Opolskiej rozkuta została ściana oddzielająca część krypty, w której przed 40 laty pochowano ciało biskupa Franciszka Jopa.

    Sarkofag biskupa

    Dotychczas sarkofag z trumną bp. Franciszka Jopa zamurowany w krypcie południowej był niedostępny. W ścianie krypty była jedynie tablica z napisem „Tu oczekuje na zmartwychwstanie śp. ksiądz biskup Dr Fr Jop, pierwszy biskup opolski”. 24 września minie 40 lat od jego śmierci.

    – Po zgonie leżał trzy dni w Domu Biskupim i kolejne dwa w katedrze. W tym czasie ks. prał. Antoni Jokiel, który wiedział, że gdzieś tu są krypty, powiedział nam, gdzie kopać. Wierciliśmy otwory na głębokość ok. 60 cm w trzech miejscach: w głównym prezbiterium, po prawej stronie, ale nie natrafiliśmy na nic, za ołtarzem Matki Boskiej, gdzie już po pogłosie słyszeliśmy, że pod spodem coś jest, wreszcie za trzecim razem przebiliśmy się do krypty – wyjaśnia Emilian Makuch, który 4 dekady temu był jako starszy ministrant przy odkopywaniu i porządkowaniu krypty. – Gdyby kuli nieco bliżej figury św. Józefa niż jest obecne zejście, trafiliby na schody wiodące w stronę ołtarza, bezpośrednio prowadzące do tej części i do wejścia pod prezbiterium – wskazuje Józef Kuczera, który przez 48 lat był pracownikiem gospodarczym katedry. – Wiem, bo prawie dekadę wcześniej, w latach 60., znaleźliśmy tę kryptę prowadząc nowe kable. Ale wtedy, we wrześniu 1976 r., leżałem w szpitalu i nie mogłem pomóc. I opowiada, jak prowadzili przewody pod posadzką, żeby jej nie niszczyć, aż nagle przed ołtarzem Matki Bożej „majzel” (przecinak) zniknął w czeluściach podziemi. Poinformowali proboszcza, a chcąc uniknąć rozgłosu wrócili z nim w to miejsce dopiero wieczorem, po zamknięciu kościoła, z latarkami, rozkuli otwór bardziej i zeszli do krypty. – Tam były trzy stare drewniane trumny na metalowych podporach ze szczątkami ludzi w środku. I drzwi do drugiego wnętrza, do którego trafili kopiący w 1976 roku. Ale my wtedy pooglądaliśmy tylko tę kryptę, trumny i wyszliśmy, zamurowując wejście – podkreśla pan Józef.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół