• facebook
  • rss
  • Podróże do ludzi

    ks. Tomasz Horak

    |

    Gość Opolski 22/2016

    dodane 26.05.2016 00:00

    Zbiór reportaży Andrzeja Kernera.

    Autor niecodziennej książki pt. „Bóg urodził się na Wschodzie” jest nie tylko dziennikarzem zza biurka i redaktorem naszego „Gościa”. To podróżnik z rodzaju tych, co to widzą więcej. Jego podróże mają jeden adres z grubsza określony w tytule: na Wschodzie. Dokładny adres brzmi: ludzie. Ci zaś istnieją w czasie. Wyprawy Andrzeja w przeszłość krzyżują się z wydarzeniami współczesnymi, tworząc wielowymiarową czasoprzestrzeń książki o ludziach Wschodu.

    Szczególną cechą autora jest wrażliwość na los człowieka. I ten obserwowany na żywo – jak chociażby los małej Mizgin i jej rodziny. I ten historyczny – nieraz o wymiarze ludobójstwa. Przy czym w historycznych informacjach i w natłoku pełnych grozy doniesień z rejonów ogarniętych wojną, dostrzega te najbliższe człowiekowi. Nie takie, które trafiają na okładki wielkich magazynów, ale takie, które trafiają do serca.

    Podróż zaczynamy z autorem w Istambule. Przedziwne i malownicze miasto na styku Europy i Azji, przeszłości i teraźniejszości. Świeże jeszcze są ślady pozostawione przez arcybiskupa Roncallego – późniejszego papieża Jana XXIII – człowieka wielkiej dobroci i otwartego na wszystkich. To historia. Współczesność oddaje wywiad z patriarchą Bartłomiejem.

    W kolejnych rozdziałach dajemy się wręcz uwieść autorowi barwną, ale trudną rzeczywistością wschodniej Turcji, gdzie z historii wyrastają losy Ormian, Kurdów, Syryjczyków. Przemawiają ruiny – nie malowniczością lecz świadectwem trudnych dziejów. Przemawiają ludzie – i rdzenni mieszkańcy tych ziem, i tacy jak rodzina Ugolini, Włochów, którzy wybrali życie świadków Ewangelii w świecie islamu. Odnajduje też polskie ślady na Wschodzie – jak chociażby s. Brygidę Maniurkę pochodzącą z Opolszczyzny, czy o. Andrzeja Madeja – niestandardowego dyplomatę z Turkmenistanu.

    Zupełną gratką są reportaże z Turkmenistanu – kraju prawie zupełnie nam nieznanego. „Wśród 5 milionów jego mieszkańców żyje około stu ochrzczonych i kilkudziesięciu katechumenów... Ich szczera, prosta, dziecięca wiara i miłość budzą mój podziw i wzruszenie. Są tak prawdziwi. I tacy bezbronni” – pisze autor i dodaje: „Kościół w Turkmenistanie jest jak ziarnko gorczycy dopiero co rzucone na ziemię”. Jak Andrzejowi udało się tam dotrzeć i co zobaczył? To i więcej Czytelnik znajdzie w książce. Dodajmy, że bogato i pięknie ilustrowanej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół