• facebook
  • rss
  • Szczyty dyplomacji

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    Przyszły papież Pius XI, jeszcze jako nuncjusz apostolski w Polsce, trzykrotnie gościł w Opolu.

    O celu tych wizyt, a także o ich niefortunnych konsekwencjach mówiono podczas międzynarodowej konferencji naukowej „Nuncjusz na ziemiach pogranicza”, zorganizowanej przez Archiwum Państwowe w Opolu. Gośćmi dwudniowych obrad, które przybliżyły misję bp. Achillesa Rattiego w Polsce i jej znaczący wpływ na jego późniejszy pontyfikat, byli m.in. profesorowie z Włoch i Watykanu.

    Entuzjastycznie witany

    – W 1918 r. papież Benedykt XV, jeszcze przed zawieszeniem broni, postanowił posłać do Polski w charakterze wizytatora apostolskiego swojego zaufanego pracownika ks. Achillesa Rattiego, ówczesnego prefekta Biblioteki Watykańskiej. Ratti został przyjęty przez Polaków z wielkim oddaniem i radością. Polacy byli szczęśliwi i dumni, że otrzymują wizytatora apostolskiego jeszcze przed tym, jak Polska ogłosiła swoją niepodległość i została uznana jako państwo przez inne narody Europy – tłumaczył o. Bernard Ardura, przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych.

    – Analiza pierwszej instrukcji poselskiej przygotowanej przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej wykazuje, że Rzym nie posiadał całkiem jasnej wizji tego, co dzieje się w Polsce, dlatego Ratti otrzymał polecenie, by być blisko biskupów warszawskich, przyglądać się sytuacji czy też rozeznać kandydatów na biskupów wakujących się diecezji – wyliczał bp Jan Kopiec. Wizytator apostolski interesował się życiem Polaków, jeździł po ziemiach polskich wzdłuż i wszerz. A gdy Polska ogłosiła niepodległość, już 4 dni później Stolica Apostolska uznała nowe państwo. Nuncjuszem mianowany został właśnie ks. Ratti, który wkrótce w archikatedrze warszawskiej przyjął święcenia biskupie. – Czas pobytu w Polsce dla przyszłego papieża był okresem trudnym i męczącym. Tu dojrzały w nim niektóre przekonania, jakie później będą ożywiać linię przyjętą podczas pontyfikatu – wyjaśniał prof. Gianpaolo Romanato z Uniwersytetu Padewskiego i Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych. Akcentował m.in. przekonanie papieża Piusa XI, że Stolica Apostolska powinna trzymać mocno pod kontrolą episkopat lokalny, powierzając nuncjuszom oprócz przedstawicielstwa dyplomatycznego, również funkcję kościelną w stosunku do Kościołów lokalnych, a także przekonanie o znaczeniu polityki konkordatowej, która miała wzmacniać autonomię Kościoła w relacji do zawsze możliwych wpływów państwowych.

    Cztery zeszyty

    – Pamiętniki Rattiego, niedawno opublikowane, które stanowią uzupełnienie znanej już od dawna dokumentacji nuncjatury w Warszawie, opisują nam jego zajęcia codzienne, a także instrukcje, jakie otrzymywał z Rzymu, sądy, jakie w nim dojrzewały na temat osób, faktów i sytuacji, oraz wskazówki, jakie wysyłał do Rzymu w obliczu decyzji, które Stolica Apostolska powinna wziąć na siebie – tłumaczył prof. Romanato. Chodzi o cztery małe zeszyciki w czarnej oprawie, wypełnione starannym pismem nuncjusza. – Zapiski z Polski zostały przechowane przez sekretarzy Piusa XI, ale do Tajnego Archiwum Watykańskiego trafiły dopiero w 1976 roku. Nie znamy powodu tego opóźnienia – mówił prof. Gianni Venditti z Tajnego Archiwum Watykańskiego. Podkreśla, że prywatne zapiski przyszłego papieża niczego nie ujmują jego postaci ani niczego nie dodają, ale – co cenne – zawierają punkty, które potem znalazły opracowanie w oficjalnych dokumentach papieskich. W Polsce Ratti uczestniczył w reaktywowaniu struktur kościelnych, był jednym z trzech dyplomatów, którzy nie opuścili stolicy podczas Bitwy Warszawskiej, stając się duchowym przywódcą walczącego kraju.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół