Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Zjazd Soplów

– Zawsze było nas dużo, sama byłam na 108 weselach. Ale choć się znamy, na spotkaniu były chwile zaskoczenia i wzruszeń – przyznaje Helena Wojtasik.

Rodzina, jakich wiele. Liczna, ze złożoną historią, pełną rodzinnych opowieści. Kolejne pokolenia to następne gałęzie, które coraz mniej się znają, wiedzą o sobie. Jak w innych rodzinach, komuś czasem przemknie przez myśl, że warto by spisać wspólne dzieje, zebrać zdjęcia, zrobić drzewo genealogiczne. A gdyby tak skrzyknąć wszystkich i zrobić zjazd? Na pomyśle zwykle się kończy, bo na realizację nie starcza czasu. A gdyby się udało?

Spotkanie z historią

– Mnie też taki zjazd chodził po głowie parę lat, wspomniałam o nim, ale była praca, inne obowiązki. A tu na ślubie u kuzynki, podczas poprawin kuzyn nagle zapytał: „To kiedy zrobisz ten zjazd?” No to pytam: „A kiedy tobie, Stasiu, pasuje?” „Wiosną przyszłego roku.” – odparł. Stwierdziłam „Nie ma problemu, to robimy” – mówi Helena Wojtasik z Tułowic, od strony matki Eugenii pochodząca z rodziny Soplów. Ustalili datę, przekazali innym obecnym z rodziny.

Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy