• facebook
  • rss
  • Miałam szczęście do ludzi...

    kgj

    dodane 01.07.2016 16:11

    Stwierdza krótko Anna Myszyńska, położna, fotografka, śląska publicystka. Tak też zatytułowała swoją nową książkę.

    Zdjęcie ze znaną autorką to nie byle co...   Zdjęcie ze znaną autorką to nie byle co... Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość W publikacji, przedstawionej w czasie benefisu z okazji jej 85 rocznicy urodzin, opowiada o swoim życiu, napotkanych przez lata ludziach, ważnych wydarzeniach, przytacza anegdotki. A sądząc po liczbie bukietów, życzeń, ciepłych słów i gości, ludzie mieli też szczęście do niej.

    Choć impreza, mająca miejsce w czwartkowy wieczór, 30 czerwca w Białej, nie toczyła się do końca zgodnie z harmonogramem, ze względu na liczbę gratulujących, delegacji i serdeczności, i solenizantka i goście byli zadowoleni.

    - Kiedyś pewien ksiądz powiedział, żeby się tak witać, jak ja was teraz: Dobrze, że jesteście! Cieszę się, że przyszliście tu świętować razem ze mną... Dziękuję wam – mówiła wzruszona jubilatka.

    Zauważyła i doceniła obecność wszystkich – delegacji z rodzimej Kórnicy, grona poetów, przedstawicieli władz, Mniejszości Niemieckiej, mediów, z którymi współpracowała, znajomych z różnych środowisk, młodych artystów i osób pomagających jej przy książkach... Życzeń i gratulacji nie brakowało   Życzeń i gratulacji nie brakowało Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

    Cieszyła się każdym, to zamieniając parę zdań, to opowiadając na forum o tym, jak los splótł ją z przybyłymi. Choć sala Domu Kultury była pełna, podsumowała, patrząc po zebranych, że jest tu tylko grono jej przyjaciół.

    Ta wieloletnia położna, fotografka, wreszcie artystka – nie ustaje w aktywności. Uśmiechnięta, skoncentrowana na rozmówcy, jednocześnie niezwykle skromna.

    - Gdy w latach 90. śląska gwara zaczęła odżywać, a pani Ania wzięła udział w konkursie w Katowicach, zaprosiłam ją do audycji. Każde spotkanie to było coś nowego i fascynującego. Jak zaczynała pisać, miała tyle lat, co ja teraz. Byłam zachwycona, że tak twórczo spędza czas. Jest dla mnie wzorem – opisuje artystkę obecna na benefisie Danuta Starzec, obecnie z Radia Doxa.

    Po autograf ustawiła się długa kolejka...   Po autograf ustawiła się długa kolejka... Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Mieszkając w Białej, już na emeryturze zaczęła angażować się w propagowanie śląskiej gwary, zachowanie w pamięci „jak to piyrwyj boło”, zaczęła pisać wiersze, brać udział w radiowych audycjach, których ma na koncie ponad 700, współpracować z lokalnymi i regionalnymi gazetami.

    - Miałam szczęście, że wyszłam z Kórnicy, nie przeżywszy w czasie wojny żadnej traumy i mogłam iść przez życie bez żadnych obciążeń. I spotkać tylu otwartych, bogatych wewnętrznie ludzi. Teraz wspierają mnie synowie – Paweł jest od spraw technicznych, Piotr wysłuchuje moje myśli, rozterki, a choć od lat choruje na stwardnienie rozsiane, jest aktywnym artystą i razem tworzymy – opowiadała Anna Myszyńska.

    Na wczorajszej uroczystości wśród licznych życzeń i gratulacji otrzymała wyróżnienie - odznakę „Za Zasługi dla Województwa Opolskiego” od przedstawiciela urzędu marszałkowskiego. Ma już podobną, „zasłużonej dla miast i gminy Biała” i podziękowania od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    Było gromkie sto lat i toast za zdrowie jubilatki   Było gromkie sto lat i toast za zdrowie jubilatki Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół