• facebook
  • rss
  • John Paul Richter i 80 Teksańczyków

    Andrzej Kerner Andrzej Kerner

    dodane 27.07.2016 16:56

    Pielgrzymi ŚDM z Teksasu, wśród nich potomkowie emigrantów ze Śląska spotkali się dzisiaj z abp. Alfonsem Nossolem. Jest z nimi 13-miesięczny John Paul!

    80-osobowa grupa pielgrzymów na ŚDM z Teksasu dzisiejszy dzień rozpoczęła od wizyty w Płużnicy Wielkiej.

    Teksańczycy bowiem swoją bazę mają w parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach (dzielnica Kędzierzyna-Koźla) i stamtąd dojeżdżają na krakowskie wydarzenia ŚDM z papieżem Franciszkiem.

    Tylko noc z soboty na niedzielę spędzą pod gołym niebem na Campus Misericordiae - miejscu spotkań z Papieżem.

    Płużnica Wielka znalazła się w marszrucie Teksańczyków z tego powodu, że w grupie jest sporo Silesian Texans czyli potomków XIX-wiecznej emigracji ze Śląska do Teksasu.

    A właśnie z Płużnicy pochodzi o. Leopold Moczygemba, franciszkanin, który sprowadził rodaków za ocean. Teksańczycy spotkali się tam m.in. z Leonem Moczygembą - obecnym mieszkańcem Płużnicy.

    - Jesteśmy w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Ten gość był biskupem w Krakowie. Jutro pojedziemy do Krakowa. Biskup musi czasem mówić rzeczy, które są niewygodne. Ale on reprezentuje Boga. Dlatego musi mówić rzeczy trudne. Jakby nie mówił, to by nie robił swojej roboty. Biskup Stanisław mówił królowi rzeczy, które mu się nie podobały. I on zabił biskupa! Tak samo jak wczoraj we Francji zabity został ksiądz, w czasie Mszy - tłumaczył pielgrzymom ks. prałat Frank Kurzaj, pochodzący ze Sławięcic kapłan, duszpasterz Silesian Texans i proboszcz jednej z parafii w San Antonio. W Teksasie pracuje od 30 lat, wysłał go tam bp Alfons Nossol.

    Spotkanie z arcybiskupem Nossolem w Kamieniu Śl. było następnym punktem programu, umilonym dodatkowo przez niespodziewany koncert zaprzyjaźnionego z ks. Kurzajem i Teksańczykami zespołu śląskiej pieśni ludowej „Silesia” z Łubnian.

    Przywitanie abp Alfonsa Nossola z Joan Meaney   Przywitanie abp Alfonsa Nossola z Joan Meaney Andrzej Kerner /Foto Gość Ks. Frank przedstawił grupie w swoim amerykańskim stylu ekumeniczne zasługi księdza arcybiskupa w Kościele powszechnym, na co emerytowany biskup opolski odpowiedział: - To jest historia. A dzisiaj cieszmy się! Jestem szczęśliwy, że przyjechaliście na ŚDM!

    Teksańczycy zaśpiewali i pomodlili się w kaplicy św. Jacka i z zainteresowaniem zwiedzali zamek kamieński.

    Były dwa wzruszające momenty. Pierwszy to spotkanie Joan Meaney z abp. Nossolem. Arcybiskup w latach 80-tych ub. wieku był goszczony przez pewien czas w wiedeńskim domu mamy pani Joan -  Irene Staniszewski.

    Zaprzyjaźnił się wówczas z rodziną i dzisiaj po 30 latach spotkał ponownie Joan Meaney. - Byłaś wtedy małą dziewczynką! - mówił wzruszony arcybiskup, obejmując się serdecznie z Teksanką. Na ŚDM przyjechała ona z swoimi trzema synami - Williamem, Jamesem i Danielem.

    W grupie Teksańczyków razem z rodzicami - Gwen i Ronem Richterem oraz  bratem Fabianem - pielgrzymuje 13-miesięczny John Paul. Jest potomkiem XIX-wiecznych emigrantów ze Śląska do Teksasu. Jego przodkowie wyjechali z Bodzanowic. Dzisiaj rodzina Richterów mieszka w pierwszej osadzie śląskiej w USA - w Panna Maria, Teksas.

    - John Paul II, I love you! - zakrzyknął abp Nossol, kiedy podczas pozowania do zdjęcia z rodziną dowiedział się jak malec ma na imię. - My myśleli, że to nie jest dobrze, żeby taki mały z nami jechoł. Ale wszystko jest OK. To jest super chłopak. Nie ma z nim żadnych problemów - zaznaczył ks. Kurzaj.

    Więcej w „Gościu Opolskim” nr 32/7 sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół