• facebook
  • rss
  • Fantastycznie!

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 34/2016

    dodane 18.08.2016 00:00

    Bez chwili zastanowienia odpowiadają na pytanie, jak jest na rekolekcjach.

    To 50 dziewcząt, które przyjechały do Miedoni z różnych stron diecezji opolskiej, m.in. z Ciasnej, Kluczborka, Łagiewnik Małych, Ostrożnicy, Opola, Prudnika, Skorogoszczy czy Zawady. Są w różnym wieku, bo od uczennic IV klasy szkoły podstawowej po studentki I roku. Ale łączy je to, że wszystkie należą do parafialnych grup Dzieci Maryi i tydzień wakacji chciały spędzić na rekolekcjach.

    Od Maryi uczą się pokory

    Dziewczyny świetnie się ze sobą dogadują, śmieją się, śpiewają, skaczą na długiej skakance, ale też wiele ze sobą rozmawiają o byciu dzieckiem Maryi, o tym, jak wspólnoty wyglądają w ich parafiach. Są marianki, które na rekolekcje przyjechały po raz pierwszy, wśród nich dwie Magdy z Kluczborka. Ale są i dziewczyny, które można nazwać weterankami wakacyjnych rekolekcji w Raciborzu-Miedoni. I tak np. czwarty raz przyjechała Agnieszka, a szósty – Kinga. – Pamiętam, że jak pierwszy raz usłyszałam, iż na czas rekolekcji trzeba oddać telefony komórkowe, to pomyślałam: „Gdzie ja przyjechałam?”. Ale okazało się, że to żaden problem. Telefonu mi nie brakuje – opowiada Agnieszka Fiałka ze Skorogoszczy. – Jeżdżę na rekolekcje, bo chcę pogłębiać swoją wiarę, uczyć się nowych rzeczy. Uczestniczę też w kursie animatorskim, bo chciałabym pomóc w integrowaniu grupy Dzieci Maryi w mojej parafii. Wspólnotę buduje nie tylko służba, potrzebne są i inne wydarzenia oraz spotkania, które nas będą zbliżać do siebie – mówi Agnieszka, która marianką jest od 9 lat. – To mnie zmienia. Inaczej patrzę na wiele spraw. Na przykład niedziela jest dla mnie ważnym dniem, kiedy idę na Mszę św., a nie na zakupy. Pewnie gdybym nie była marianką, to wcale nie byłoby to dla mnie takie oczywiste – przyznaje. A pytana, czego uczy się od Maryi, odpowiada wprost, że pokory i zawierzenia Panu Bogu. O pokorze, której uczy się od Maryi, mówi również Kinga Menzler z Ostrożnicy, która szósty raz jest na rekolekcjach. – W ubiegłym roku byłam nawet dwa razy podczas jednego lata – opowiada, dodając, że nie wyobraża sobie wakacji bez tych rekolekcji. – Tutaj atmosfera jest wspaniała. Bardzo dużo czerpię z konferencji, a także z modlitwy adoracyjnej, na której rozważania przystosowane są do życia nastolatka, problemów, z którymi się mierzymy – mówi Kinga. – Niby jesteśmy z różnych miejsc, w różnym wieku, a tu na rekolekcjach świetnie się ze sobą dogadujemy, nikt nie jest odtrącony. Tu nie tylko zawieram nowe znajomości, ale przede wszystkim pogłębiam swoją relację z Panem Bogiem i coraz lepiej poznaję Maryję, która jest dla mnie wzorem – wylicza.

    Uczynki miłosierdzia

    Z podobnym entuzjazmem o rekolekcjach mówią dziewczyny, które przyjechały po raz pierwszy. Wśród nich Magda Piszczałka i Magda Konieczna. Obie z Kluczborka. Pierwsza marianką jest od 12 lat, druga od 4. – Wiele słyszałyśmy o tym, że warto przyjechać na rekolekcje, że to świetny pomysł na wakacje. Wcześniej byłyśmy na diecezjalnej pielgrzymce na Górze św. Anny – opowiadają i podkreślają, że zachęty nic a nic nie były przesadzone. – To dla nas czas poznawania marianek z innych parafii, a także pogłębiania naszego bycia we wspólnocie Dzieci Maryi – przyznają obie dziewczyny. Maryja jest dla nich przykładem wytrwałości, a modlitwa przez Jej wstawiennictwo pomogła im już w niejednej trudnej sytuacji. Rekolekcje w Miedoni poprowadził ks. Tomasz Gruca wraz z Martą Bury, marianką z Zawadzkiego, s. Mirą, dk. Wojciechem Kuzyszynem, a także klerykami: Michałem, Karolem i Adamem. – W tym roku zajmujemy się uczynkami miłosierdzia względem ciała i duszy. Im poświęcone są konferencje, a także praca w grupach wiekowych. I tak marianki przygotowują m.in. skecze czy rysunki, dzięki którym lepiej mogą zrozumieć istotę konkretnego uczynku miłosierdzia – wyjaśnia ks. Gruca. Turnus trwał od 7 do 14 sierpnia. W tym czasie odbyły się dwie pielgrzymki: do pątniczego kościółka Świętego Krzyża w Gródczankach i do krakowskich Łagiewnik. Oprócz tego było dużo wspólnej modlitwy, były konferencje tematyczne, spotkania przypominające istotę bycia dzieckiem Maryi, a także pogodne wieczory, pełne śmiechu i radości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół