• facebook
  • rss
  • Mur na pokolenia

    dodane 01.09.2016 00:00

    Potrzebowali 500 ton kamienia.

    Kwestia wymiany walącego się muru przykościelnego na nowy nurtowała mnie od samego przybycia do tutejszej parafii 10 lat temu – mówi ks. Teodor Smiatek, proboszcz parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zalesiu Śląskim. To parafia w dekanacie leśnickim, której historia sięga początków XIII wieku. Obecny kościół w Zalesiu powstał prawdopodobnie już w wieku XIV, w wieku XVII był przebudowany i w latach 1812–15 rozbudowany. Parafia składa się z trzech miejscowości: Zalesia, Lichyni i Popic. – Liczy ok. 1500 mieszkańców, z czego na miejscu przebywa około tysiąca osób, a pięćset pracuje za granicą – informuje ks. Smiatek.

    Proboszcz przyznaje, że choć stary mur i budowa nowego były jego zmartwieniem, to najpierw zajął się innymi remontami. – Na przeszkodzie do realizacji tego skomplikowanego i kosztownego przedsięwzięcia były inne konieczne prace związane z remontem i renowacją obydwu kościołów, plebanii, domu katechetycznego, kostnicy, cmentarza, pomieszczeń gospodarczych, kapliczek i krzyży na terenie całej parafii oraz budowa nowej groty Matki Bożej – tłumaczy. – Na mur potrzebowaliśmy około 500 ton kamienia wapiennego. Zwieźliśmy go z kamieniołomu centawskiego – mówi ksiądz. Samo zwożenie kamienia trwało prawie pół roku – od marca do sierpnia 2011 roku. Kamień złożony na placu kościelnym „leżakował” przez parę lat. – To było ważne, bo pozwoliło kamień zweryfikować, oddzielić mocny od słabego, kruchego, który uległ rozwarstwieniu lub wypłukaniu – mówi ks. Smiatek. Budowę nowego muru rozpoczęto w maju 2013, a zakończono z końcem roku 2015. Prace prowadziła firma Artura Hurka z Krośnicy. Projektantem był architekt Zdzisław Budziński z Opola, nadzór budowlany prowadził Henryk Rudner ze Strzelec Opolskich. – Inwestycję prowadziliśmy w różnych warunkach atmosferycznych, czasami było bardzo ciężko. Nie wszyscy byli nam przychylni – przyznaje ks. Smiatek. – Mimo to zrealizowaliśmy tę konieczną i trudną inwestycję – cieszy się proboszcz z efektu końcowego. Wybudowany mur o szerokości pół metra ma ok. 180 metrów długości. –Jest bardzo solidny, na głęboko w ziemi wkopanym żelbetowym fundamencie – podkreśla duszpasterz. Z pozostałego kamienia zrobiono na placu kościelnym chodnik o długości stu metrów i szerokości dwa i pół metra. – Dodatkowo z tego kamienia zrobiliśmy wjazd i nowe schody do kostnicy – mówi ks. Teodor Smiatek. Wszystkie te prace sfinansowane zostały wyłącznie przez parafian z Zalesia i Popic (Lichynia ma swój kościół i troszczy się o niego) i samego proboszcza. – Nie otrzymywaliśmy żadnej pomocy z zewnątrz. Tym większa zasługa dla wszystkich parafian życzliwych Panu Bogu, Kościołowi i mnie. Sam staram się, na ile tylko mogę, wszystkim pomagać. Sprawia mi to dużo satysfakcji. Przez to też realizuję moje duszpasterskie plany i marzenia – zaznacza proboszcz. Parafię czekają kolejne inwestycje: wymiana dachu na domu katechetycznym w Zalesiu, a w kościele filialnym w Lichyni – położenie nowej, marmurowej posadzki. Ksiądz Teodor Smiatek jest wdzięczny parafianom za 10 lat współpracy dla chwały Bożej i dobra parafii. To był wielki wysiłek inwestycyjny. – Dla mnie jednak pierwszorzędne są sprawy duchowe i moralne, a materialne o tyle, na ile nas stać. A teraz, po generalnych remontach kościoła i jego otoczenia oraz doprowadzeniu ich do harmonijnego wyglądu, przyszedł czas, by zadbać też o siebie – uśmiecha się ksiądz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół