• facebook
  • rss
  • Co nieco o starości, młodości i radości

    Anna Kwaśnicka Anna Kwaśnicka

    dodane 05.10.2016 21:31

    Gościem opolskich studentów był o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca.

    Nowy rok akademicki to też nowy cykl spotkań w Jezuickim Ośrodku Formacji i Kultury „Xaverianum”. O. Jacek Drabik wraz ze studentami zaprasza na comiesięczną „Duchową sofę” inspirującą do rozmów o życiu wiarą. Jako pierwszy, w środowy wieczór 5 października, na sofie usiadł o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca.

    O. Leon, jak sam o sobie mówi, ma „cztery razy po dwadzieścia plus sześć” czyli 86 lat. Nie dziwi więc, że temat rozmowy w „Xaverianum” krążył wokół powiedzenia „starość to radość”. – Młodość to nie tylko wiek, ale to przede wszystkim stan ducha – zapewniał mnich, który w wieku 68 lat napisał pierwszą książkę. Dziś ma ich na koncie około 40. Najnowsze publikacje można było nabyć po spotkaniu, a także poprosić autora o wpis.

    Ale wracając do młodości i starości. – Młodość wewnętrzna trwa, kiedy człowiek trafi na swoją drogę życia – podkreślał benedyktyn, dając za przykład małżonków z 65-letnim stażem, na których wystarczy popatrzeć, by stwierdzić, że są szczęśliwym małżeństwem. Zachęcał również do tego, by nie przejmować się zbytnio upadkami, by szybko z nich powstawać, bo taka postawa w życiu pozwala zachować radość. – Nie jesteśmy stworzeni do narzekania, od cierpienia, ale do wiecznej szczęśliwości. Cierpienie nie wyczerpuje całości ludzkiego życia. To prawda, że wykluczają się radość i smutek, ale radość i cierpienie już nie – tłumaczył o. Leon, podkreślając, że zawsze jest happy end, że my po prostu widzimy tylko fragment, a przecież każde zło kończy się dobrem, tak jak każda noc kończy się dniem.

    Spotkanie z o. Leonem Knabitem poprowadził o. Jacek Drabik, duszpasterz akademicki w "Xaverianum"   Spotkanie z o. Leonem Knabitem poprowadził o. Jacek Drabik, duszpasterz akademicki w "Xaverianum" Anna Kwaśnicka /Foto Gość

    Zakonnik opowiadał o chorobie płuc, którą wykryto u niego na VI roku seminarium. Ze względu na chorobę, po przyspieszonych święceniach kapłańskich, został kapelanem we wsi Pewel Mała k. Żywca. A to właśnie tam „wujek Karol” przyjeżdżał ze swoimi studentami. – Nawet sutannę mu pożyczałem, bo wtedy nie można było odprawiać Mszy św. bez sutanny – opowiadał o. Leon, podkreślając, że gdyby nie choroba płuc, nie poznałby ks. Karola Wojtyły i nie utrzymywałby z nim kontaktu, kiedy był arcybiskupem krakowskim i papieżem. – Opłacało się na płuca rozchorować – uśmiechał się, zachęcając do zaufania Panu Bogu.

    Pytany o receptę na radość, mówił wprost, że skoro Jezus za nas umarł, to w Jezusie mamy rozwiązanie wszystkich naszych problemów. A recepta na młodość? – Trzeba trzymać się Pana Boga z całą pewnością. Żyć w stanie łaski uświęcającej, mając spokój sumienia – podkreślał.

    W najbliższych miesiącach na „Duchowej sofie” w „Xaverianum” usiądą m.in. Robert „Litza” Friedrich, ks. Krzysztof Grzywocz, o. Tomasz Nowak OP.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół