• facebook
  • rss
  • Promowanie świętości

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 45/2016

    dodane 03.11.2016 00:00

    Na balu dzieci nie tylko świetnie się bawią, ale też utożsamiają się z tymi, którzy już są w niebie.

    Każdy święty jest wspaniały – mówi z przekonaniem Kamila w stroju św. Matki Teresy z Kalkuty. – Wybrałam ją, bo to bardzo dobra osoba, która zasługuje na to, byśmy ją coraz lepiej poznawali. Pomagała najbardziej potrzebującym i niedawno została kanonizowana – opowiada. Pomysł na wykonanie przebrania podpowiedziała jej mama, ale za igłę i nitkę chwyciła sama. – Naśladując św. Matkę Teresę, chcę przede wszystkim dawać, a nie brać. Dawać choćby proste gesty i uśmiech. Chcę być bardzo dobrą osobą, chcę pomagać innym – podkreśla.

    Roztańczona plejada świętych

    W Szkole Podstawowej nr 13 w Raciborzu po raz trzeci odbył się Bal Wszystkich Świętych. – To inicjatywa ks. Zygmunta Nagela, która zrodziła się w opozycji do Hallo- ween. Przyznaję, że ksiądz zaskoczył mnie taką propozycją, ale chętnie ją poparłam i przedstawiłam rodzicom – mówi Bogusława Małek, dyrektorka szkoły. – To cenne, że są księża, którzy chcą spotkać się z dziećmi nie tylko w klasie szkolnej i w kościele, którzy potrafią pobawić się z nimi, zaśpiewać, pociągnąć je swoim przykładem – podkreśla B. Małek. Dodaje, że w bal zaangażowała się również Rada Rodziców, która opłaciła DJ-a.

    W zabawie, która odbyła się przed uroczystością Wszystkich Świętych, uczestniczyli uczniowie klas od III do VI. Piosenki religijne z pokazywaniem i energetyczne hity takie, jak „Belgijka”, „Chocolate” czy „Kaczuszki” porwały dzieci do tańca. A wśród świętych, którzy opanowali parkiet sali gimnastycznej, byli m.in. św. Anna, św. Krzysztof, św. Marta, św. Dominik i św. Dominik Savio oraz dwie święte Laury. – Dziś jestem Łucją. Wybrałam ją, bo jest jednym z grona dzieci fatimskich. Usłyszałam o niej na Mszy św. szkolnej i polubiłam ją – przyznaje Julka. – W rzeczywistości Hallo- ween pod pretekstem dobrej zabawy promuje śmierć. My promujemy dobro i świętość – podkreśla ks. Zygmunt Nagel, wikary parafii Wniebowzięcia NMP w Raciborzu.

    Rodzice mają swój udział

    Bal Wszystkich Świętych to okazja nie tylko do radosnej zabawy, ale i do katechezy. – To katecheza, w której dzieci wzajemnie się katechizują. Utożsamiają się z postacią wybranego świętego, przygotowują – najczęściej wspólnie z rodzicami – odpowiedni kostium, a także autoprezentację, w której przedstawiają, w kogo się wcielili – podkreśla ks. Nagel. Przed pierwszym balem katecheta przygotował gazetkę szkolną, w której zaprezentował kilkudziesięciu świętych. Można w niej było znaleźć konkretne podpowiedzi, jak może wyglądać strój. – Potrzebne są inicjatywy, w których jest tak wiele dobra i miłości – mówi Gabriela Flegel, mama Jasia, który na balu był bł. ks. Jerzym Popiełuszką. – Wspólnie przeglądaliśmy księgę świętych, a ostatecznie zainspirowało nas zdjęcie ks. Popiełuszki, które miałam. Jakiś czas temu byliśmy we Włocławku, w miejscu, gdzie wyłowiono jego ciało – wspomina pani Gabriela. – Przed balem opowiedziałam Jasiowi historię bł. ks. Jerzego. A przygotowując strój, wykorzystaliśmy komżę, którą przed laty uszyła moja mama – dopowiada. W balu wzięło udział kilkudziesięciu uczniów. – Są tu przede wszystkim te dzieci, które znajdują wsparcie w religijnych przekonaniach swoich rodziców – zauważa ks. Nagel. Wyjaśnia, że wiele głosów pozytywnych otrzymuje od katolickich rodzin, zaangażowanych w Kościele.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół