• facebook
  • rss
  • Wypędzani, porywani, torturowani, zabijani

    AK

    dodane 13.11.2016 08:04

    Dzisiaj Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Opolska misjonarka opowiada jak żyją chrześcijanie pod władzą tzw. Państwa Islamskiego.

    W niedzielę 13 listopada po raz ósmy w Polsce organizowany jest Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. To inicjatywa Konferencji Episkopatu Polski oraz Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W tym roku Dzień poświęcony jest w szczególności chrześcijanom w Iraku. Jesteśmy proszeni o pamięć, modlitwę, ofiarę duchową i datki, które w naszej diecezji będzie można składać do puszek przed kościołami

    Liczba chrześcijan w Iraku – którzy są tam od początków chrześcijaństwa- dramatycznie maleje: w 2003 r. było ich 1,5 mln., a w 2016 r. jest już tylko 250 tys. W bardzo trudnej aktualnie sytuacji znajdują się ci chrześcijanie – bardzo nieliczni - którzy zostali w Mosulu, dwa lata temu opanowanym przez tzw. Państwo Islamskie (ISIS), a obecnie stopniowo odbijanym z rąk islamistów przez koalicję wojsk irackich i kurdyjskich. Setki tysięcy ludzi nadal przebywają w obozach dla uchodźców albo próbują dostać się do bezpiecznego świata, m.in. do Europy.

    Opustoszałe ulice Tel Arbouche.   Opustoszałe ulice Tel Arbouche. s. Brygida Maniurka FMM O tym jak wygląda życie chrześcijan pod władzą ISIS opowiada „Gościowi Opolskiemu” pracująca w Syrii opolska misjonarka s. Brygida Maniurka FMM. Mieszka obecnie w klasztorze franciszkanek misjonarek Maryi w Aleppo, ale w ubiegłym tygodniu zakończyła misję w północno-wschodniej Syrii, gdzie spotkała wielu przyjaciół i znajomych (pracowała przez wiele lat w tamtym regionie), którzy uciekli z Rakki – nieformalnej stolicy ISIS. Opowiadali jej o dramatach osobistych i rodzinnych jakie tam przeżywają.

    - Syn Samira (imię zmienione - przyp.ak) był torturowany, bo nie chciał przejść na islam. Opowiadał potem, że w czasie tortur nie czuł bólu, ale wydawało mu się jakby ktoś inny za niego cierpiał. Miał świadomość, że to Chrystus – opowiada s. Brygida.

    Życie w Rakka wygląda jak koszmar. Z rodzin chrześcijańskich w mieście pozostali głównie mężczyźni, żeby pilnować domów. Niezamieszkane domy są konfiskowane. Kobiety na ulicy nie mogą pokazać ani skrawka odsłoniętego ciała. Jeśli widoczne są oczy, dłoń czy włosy – czeka je chłosta. Chłostą karane jest każde najdrobniejsze wykroczenie przeciw prawu wprowadzonemu przez tzw. Państwo Islamskie np. palenie papierosów czy posiadanie telewizora. Za kradzież obcinają rękę. – Kto krytykuje islam lub prawo państwa islamskiego jest krzyżowany albo ścinają mu głowę – relacjonuje.

    Opolska misjonarka odwiedzała też opustoszałe wioski w dolinie rzeki Khabur skąd ISIS wypędziło zamieszkujących tam chrześcijan, głównie Asyryjczyków. To grupa etniczna, w której są zarówno katolicy nazywani chaldejczykami (bo należą do zachowującego jedność z Rzymem Kościoła chaldejskiego) jak i należący do Asyryjskiego Kościoła Wschodu  czy Starożytnego Kościoła Wschodu. Asyryjczycy stanowią większość chrześcijan w Iraku.

    - Wszystkie wioski dziś są puściutkie. Mieszkańcy musieli uciekać, większość do Hassaki. Kto nie zdążył został zabrany do niewoli. Spotkałyśmy biskupa obrządku asyryjskiego, który mówił nam, że żadna rodzina asyryjska nie została na ulicy. Wszystkie zostały przyjęte przez rodziny w Hassake – mówi s. Brygida.

    Więcej o życiu chrześcijan na terenach pod panowaniem ISIS w następnym numerze „Gościa Opolskiego” (nr 47/ 20 listopada). S. Brygida Maniurka FMM (w środku, w drugim rzędzie, w białym polo) z grupą katechetów różnych obrządków chrześcijańskich w Hassake.   S. Brygida Maniurka FMM (w środku, w drugim rzędzie, w białym polo) z grupą katechetów różnych obrządków chrześcijańskich w Hassake. s. Brygida Maniurka FMM

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół