• facebook
  • rss
  • Cieszyli się nawet sceptycy

    Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

    dodane 17.11.2016 15:09

    Czy efektem Dni w Diecezji będzie nawiązanie nowego partnerstwa? Są na to szanse!

    Kolejne wspólne zdjęcia, wspomnienia to coraz silniejsza więź łącząca młodych, którzy poznali się podczas ŚDM   Kolejne wspólne zdjęcia, wspomnienia to coraz silniejsza więź łącząca młodych, którzy poznali się podczas ŚDM Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość – To niesamowite, jak goszczenie młodzieży podczas Światowych Dni Młodzieży posłużyło lokalnej społeczności, jak bardzo ożywiło parafię w Zimnicach. Potrafili sami zorganizować wiele imprez w Zimnicach, ale także w Prószkowie, sprawić, że goście z Czech byli zachwyceni pobytem tu, Mszą św., gdzie kościół był wypełniony wiernymi, z orkiestrą, chórem. I widać, że pomiędzy tą młodzieżą, naszą i zza południowej granicy, nadal coś się żarzy – uważa Róża Malik, burmistrz Prószkowa.

    Rzeczywiście kontakt z 30-osobową grupą Czechów z dekanatu Vsetin, na której czele stoją księża Karel Hořák i František Král, nadal jest żywy. Po ŚDM goście z Czech odwiedzili Zimnice Wielkie ponownie, przyjeżdżając na dożynkową niedzielę, bo wcześniej nasłuchali się o tych obchodach i chcieli zobaczyć te uroczystości.

    Teraz wreszcie nadszedł czas na rewizytę i 10-osobowa grupa zimnickiej młodzieży pojechała na trzy dni do Lidečka. Okazją do odwiedzin miał być odbywający się tam 10. festiwal schol.

    – Kiedy oni wyjeżdżali stąd, płakaliśmy, bo tak się zżyliśmy przez te kilka dni. Nawet wcześniejsi sceptycy cieszyli się z ich pobytu tutaj. To Czesi np. podczas festynu zarażali mieszkańców swoją niesamowitą energią i chęcią do wspólnej zabawy i tańca. Oni stali się częścią naszych rodzin. Kiedy pojechaliśmy do nich, to ze względu na ten festiwal nie wszyscy mogli nocować w rodzinach osób, które gościły w Polsce, ale dzięki temu poznaliśmy nowych ludzi, a oni mogli poczuć trochę tamtej atmosfery. I teraz już planujemy, jak to zrobić, żeby się znów spotkać i nawiązać szersze relacje – mówią Karolina Olender i Angelika Kondziela, młode mieszkanki Zimnic Wielkich.

    "Taki duży, taki mały może świętym być" i inne piosenki z choreografią robiły w Czechach furorę   "Taki duży, taki mały może świętym być" i inne piosenki z choreografią robiły w Czechach furorę Archiwum prywatne uczestników ŚDM I opowiadają o wspólnym zwiedzaniu tamtejszych okolic, polskich piosenkach „z pokazywaniem”, których tam, na prośbę czeskich uczestników ŚDM, goście z Zimnic Wielkich uczyli scholistów i miejscowych, o odwiedzinach w jednym z tamtejszych sanktuariów, z którym związani byli św. Cyryl i św. Metody, oraz zwiedzaniu okolicy.

    Także o wspomnieniach, wzruszeniach, wieczornych rozmowach i dalszych zamiarach. Chcą bowiem pojechać ze „swoimi Czechami” do Częstochowy i sprawić, żeby goszczące ich rodziny wzajemnie się poznały.

    Doceniając to, burmistrz gminy wskazuje, że odległość między miejscowościami nie jest duża, więc wzajemne wizyty są możliwe, a jeśli nadal będzie takie zaangażowanie z obu stron, to niewykluczone jest partnerstwo podobne do tego, które Zimnice mają już z niemiecką szkołą i czeskim Krnovem albo nawet oficjalne, na wzór istniejącego już pomiędzy gminą a LGD spod Ołomuńca.

    – Chętnie nawiążemy taką współpracę, jeśli będzie to, co najistotniejsze, czyli potrzeba kontaktów i zaangażowanie. Na razie widać je bardzo mocno, Ci młodzi ludzie to żywioł, drożdże tej parafii. Oni pokazują, że nie jest im wszystko jedno – podsumowuje Róża Malik.

    Wizyta w Czechach była też okazją do wspólnego wypadu w góry   Wizyta w Czechach była też okazją do wspólnego wypadu w góry Archiwum prywatne uczestników ŚDM

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół