• facebook
  • rss
  • Pani Rita od spraw wielu

    dodane 24.11.2016 00:00

    Za kancelarię parafialną, Caritas, modlitwę, pomoc ubogim. Za życie.

    Wniedzielę 20 listopada w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kluczborku bp Rudolf Pierskała odznaczył papieskim medalem „Pro Ecclesia et Pontifice” Ritę Ciupke. Od prawie 26 lat prowadzi ona kancelarię parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Kluczborku, jest też współzałożycielką parafialnej grupy Caritas (rok 1988) w parafii NSPJ, w której mieszka. Na pracę charytatywną wciąż – a właśnie ukończyła 79. rok życia – przeznacza wiele czasu i niespożytych sił. Jest też zelatorką modlitewnej Wspólnoty Serca Pana Jezusa, którą założyła w roku 1987. Od lat młodzieńczych należy do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich i do dziś pełni różne funkcje w Radzie Regionu FZŚ. Skąd bierze na to wszystko siły?

    – Chrześcijaństwo polega na ciągłym zadziwieniu. I ja się ciągle zadziwiam. Zaczęłam pracę, nie mając nawet 16 lat, bo było nas w domu dziesięcioro i była taka potrzeba. 32 lata w księgowości pracowałam. To była radość, że mogłam pracować i oddawać wszystko mamie. Bo u nas była bieda, choć głodu nie było. 50 złotych mogłam zostawić dla siebie. No i po latach jakoś tak Ponbóczek sprawił, że w 1985 r. obdarzona zostałam nowotworem złośliwym. Kiedy lekarz powiedział mi: „nowotwór” – to było straszne, ale powiedziałam: „Panie Boże, Ty mi dałeś życie i Ty masz mi je prawo odebrać, niech się dzieje wola Twoja” – mówi Rita Ciupke. Po ciężkiej terapii wróciła do domu, przeszła na rentę, a w 1990 r. ks. Edmund Podzielny poprosił, by popracowała przez 6 miesięcy na pół etatu w kancelarii parafialnej. – No i pracuję już 26 lat – śmieje się pani Rita.

    Każdy dzień rozpoczyna do Mszy św., potem jedzie rowerem do kancelarii. Popołudnia spędza na innych zajęciach kościelnych albo z rodziną. Wielkim wsparciem był dla niej zmarły przed 2 laty mąż Gerhard. – Zaczynam w kancelarii o ósmej. O ósmej pięć telefon, mówię: – Kancelaria parafialna, a z drugiej strony słyszę: – A tu dom parafialny. To mąż pytał, czy dojechałam, życzył dobrego dnia, to takie miłe zawsze było – mówi Rita Ciupke. Ma dwóch synów i czworo wnuków.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół