• facebook
  • rss
  • Jezus wszędzie ten sam

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 52/2016

    dodane 22.12.2016 00:00

    Kardynał Philippe Barbarin przesłał do diecezji opolskiej zaproszenie do Lyonu.

    To odpowiedź na zaproszenie naszego biskupa do współpracy między diecezjami opolską i lyońską, a także wyraz odwdzięczenia się za gościnę, której francuska młodzież doświadczyła u nas nie tylko podczas Dni w Diecezjach – wyjaśnia ks. Łukasz Knieć, diecezjalny duszpasterz młodzieży. – Delegacja z Lyonu, którą bardzo mile wspominamy, była jedną z najczęściej pojawiających się u nas grup w czasie przygotowań do ŚDM. Czuliśmy wzajemnie, że w tym, co robimy, najważniejsze nie są sprawy techniczne i logistyczne. Mieliśmy przekonanie, że to wszystko dzieje się w przestrzeni Kościoła, dlatego chcieliśmy dać sobie okazję do doświadczania, jak Pan Bóg jest dobry i łaskawy – mówi duszpasterz.

    Merci Marie

    Na niecały tydzień do Lyonu wraz z ks. Łukaszem Knieciem i ks. Bogusławem Królem pojechali wolontariusze z Zespołu Centrum ŚDM, wolontariusze z Krapkowic, którzy w lipcu podejmowali na Górze św. Anny i w Krapkowicach gości z diecezji lyońskiej, a także przedstawiciele młodych z różnych rejonów diecezji.

    Do 45-osobowej delegacji dołączył też bp Rudolf Pierskała z ks. Joachimem Kobienią. Od 8 do 10 grudnia nie tylko w kościołach Lyonu, ale i na ulicach miasta trwało wielkie, coroczne świętowanie, które swe korzenie ma we wdzięczności dla Maryi za ochronienie miasta od zarazy. Religijnym obchodom „Merci Marie” towarzyszy świeckie „Święto Światła”, które ze względu na przepiękne świetlne iluminacje na wielu budynkach przyciąga rzesze turystów nie tylko z różnych zakątków Francji, ale i całego świata. Opolska delegacja uczestniczyła wraz z około 2 tys. młodych Francuzów w przepięknych uroczystościach ku czci NMP Niepokalanie Poczętej. – Mimo że Francja jest krajem świeckim, to w ogromnej grupie osób szliśmy w procesji z katedry w Lyonie do bazyliki Notre Dame. Nieśliśmy świece, odmawialiśmy Różaniec. To pozostanie na długo w mojej pamięci – opowiada Beniamin Lyga.

    Gościna

    W Lyonie stali się pielgrzymami przyjmowanymi we francuskich domach. Jedni mieli okazję doświadczyć zaufania gospodarzy, którzy zostawiali im klucze i wszystko, co potrzebne, gdy sami byli w pracy. Malwina Sędkowska podkreśla, że dzięki temu czuła, że swoją obecnością nikomu nie sprawia niepotrzebnych trudności. Beniamin Lyga trafił na swoich rówieśników: dwóch braci i ich kuzynkę. – Wieczorami opowiadaliśmy sobie, jak nam minął dzień. Miałem dzięki temu okazję poznawać ich życie i kulturę francuską z perspektywy osób w moim wieku – podkreśla. Dominka Grobelna zamieszkała u studentki teologii i ten czas podsumowuje słowami: – Doświadczyłam tego, jak bardzo łączy nas Pan Jezus. W każdym zakątku świata jest ten sam. Z kolei Marcin Przybyła był gościem małżeństwa polsko-francuskiego z trójką dzieci. – Pan Tomek mówił, że trudno było mu pogodzić się z całkiem innym postrzeganiem Kościoła we Francji niż w Polsce. Opowiadał nam, że we Francji nie jest łatwo przekazać dzieciom katolickie wartości i wychować je w tym duchu. W szkole nie ma religii, a też nie jest prosto wytłumaczyć 6-letniemu dziecku, dlaczego ono ma chodzić na katechezę do kościoła, kiedy rówieśnicy nie chodzą – relacjonuje Marcin. Dodaje, że rodzina, u której mieszkał, bardzo ceni sobie polską parafię w Lyonie i możliwość uczestniczenia w Mszy św. w języku polskim.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół