• facebook
  • rss
  • Jak Trzej Królowie

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 52/2016

    dodane 22.12.2016 00:00

    Bezinteresowny gest to najcenniejszy prezent, jaki można przynieść Dzieciątku do żłóbka.

    Szczytny cel będzie miało w tym roku bożonarodzeniowe świętowanie w kościele parafialnym w Obrowcu. Tamtejsi mieszkańcy i parafianie, ale też uczniowie szkół nr 2 i 3 z Gogolina, podstawówki i Szkolnego Koła Caritas z Żyrowej, Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu (Cisowa), Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Autystów „Mały Książę” ZNS w Kędzierzynie-Koźlu, mieszkańcy Winzer (Niemcy), gdzie proboszczem parafii jest pochodzący z Malni ks. Richard Simon, oraz wielu ludzi dobrej woli zaangażowało się, by pomóc zupełnie obcemu sobie Tarasowi Babchukowi, siedemnastolatkowi z Ukrainy. Jedni organizowali imprezy kulturalne, z których dochód wsparł jego leczenie, najmłodsi sami robili dla niego bożonarodzeniowo-urodzinowe kartki, jeszcze inni załatwiają formalności pozwalające na zorganizowanie mu rehabilitacji w naszym regionie.

    Nadal można dołożyć się, wrzucając datek do skarbonki przy okazji oglądania żywej szopki w Obrowcu.

    Wracaj do zdrowia

    – To uzdolniony muzycznie, grający na skrzypcach i na gitarze, bardzo radosny i energiczny chłopak z Chimczyna, liczącej 3,5 tys. ludzi miejscowości na Ukrainie niedaleko Kołomyi i Iwano-Frankiwska. Ma brata Oresta i siostrę Oksanę (mówiącą po polsku), lubi się wszędzie udzielać, choć jest trochę zapominalski. Wiosną, kiedy wracał z kolegą z jednego z koncertów, w motorek, którym się poruszali, wjechało auto. On w ciężkim stanie trafił do szpitala, zapadł w śpiączkę, z której udało się go wybudzić dopiero po 2 miesiącach. W szpitalu jest od 9 miesięcy. Teraz jest z nim już kontakt, rusza trzema palcami, jedzenie można mu już podawać łyżeczką, a nie sondą. Komunikuje się z otoczeniem oczami, stąd wiadomo, że rozumie, co się do niego mówi. Ale wymaga rehabilitacji, żeby znowu mógł chodzić, mówić – opowiada dzieciom z gogolińskiej „Dwójki” Patryk Blania z Obrowca. To on zainicjował akcję pomocy dla chłopaka z Ukrainy. Dzieciom, choć nie znają go osobiście, to wystarcza, by wyczarować specjalnie dla niego kartki. Widać na nich świąteczne akcenty, urodzinowe torty i wielkie cyfry „18” oraz życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Zostaną wysłane zaraz po świętach, by dotarły akurat przed prawosławnym Bożym Narodzeniem i 18. urodzinami Tarasa przypadającymi 18 stycznia. – My nie byłyśmy jeszcze poważnie chore czy w szpitalu, ale gdyby tak było, na pewno byśmy się cieszyły z takiej kartki, bo to fajne uczucie wiedzieć, że ktoś o tobie myśli i dobrze ci życzy. Trzymamy za Tarasa kciuki – tłumaczą Liwia i Agata z IVb. Takie słowa, nawet od nieznajomych, to bardzo ważny element rehabilitacji. Podnoszą na duchu, niwelują poczucie samotności, mocno dokuczające w szpitalu, i zachęcają do wysiłków o powrót do zdrowia.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół