• facebook
  • rss
  • Za mało głodu Boga

    Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

    dodane 28.12.2016 20:30

    Do modlitwy o pokój, otwartość i wierność Stwórcy wzywał biskup Czaja pracujących za granicą i ich rodziny.

    Mszę św. z bp. Andrzejem Czają koncelebrowali ks. Krzysztof Wójtowicz (po lewej) oraz proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Jemielnicy, ks. Henryk Pichen.   Mszę św. z bp. Andrzejem Czają koncelebrowali ks. Krzysztof Wójtowicz (po lewej) oraz proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Jemielnicy, ks. Henryk Pichen. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Mszę św. w ich intencji bp Andrzej Czaja odprawił wzorem poprzednich lat 28 grudnia, w święto Świętych Młodzianków w Jemielnicy. A po Mszy św. udzielił każdemu z wiernych błogosławieństwa.

    Nawiązując do słów Ewangelii o rzezi niewiniątek mówił, że wydaje się nierealne, by takie rzeczy działy się także w XXI w., w dobie demokracji. A jednak ten krzyk rozlega się także dzisiaj w wielu miejscach na świecie. Również dziś morduje się niewinne dzieci, ludzie uciekają ze swojego kraju, zostawiają domy, bo nad głowami latają bomby.

    – To dzieje się na oczach świata, na bieżąco relacjonują to media. Mówimy „cóż my możemy?” Jedno na pewno – modlić się o pokój, ale i otworzyć się na ludzi w potrzebie – mówił opolski ordynariusz.

    Przypomniał, niedawną falę emigracji z Polski do Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Holandii, która nie była tak determinowana zagrożeniem życia.

    - Ci rodacy zostali przyjęci. Dlaczego my nie umiemy przyjąć? Przecież gościnność to jest sprawdzian chrześcijaństwa. Musimy modlić się o otwartą tożsamość, otwartość na drugiego człowieka, bo przecież w nim jest Chrystus – tłumaczył opolski ordynariusz, dodając, że jest w nas też wiele zadufania i braku woli dialogu.

    Wskazując na osobę św. Józefa podkreślał, że mimo trudnych sytuacji, w których się znalazł, opierał się on na Bogu.

    Biskup opolski z radością błogosławił rodzinom trwającym razem mimo rozłąki zarobkowej.   Biskup opolski z radością błogosławił rodzinom trwającym razem mimo rozłąki zarobkowej. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Dziękując zaś tym, którzy przybyli na tę Mszę Św. biskup Andrzej Czaja prosił, by zachęcali do przybycia tych, którzy są w podobnej sytuacji, przeżywających te same niepewności, by razem stanąć przed Bogiem i prosić Go o błogosławieństwo.

    Przyznał jednak ze smutkiem: - To, co mnie martwi, to to, że wielu, mimo tej trwogi egzystencjalnej Boga nie potrzebuje. Cieszę się Wami, ale jak wielka rzesza ludzi wyjeżdża a jaka garstka jest was tutaj? To jaka jest ta hierarchia wartości? Jak potem w tym trudzie migrowania za pracą może być dobrze w rodzinie, w małżeństwie, jak tego braku ojca w rodzinie nic nie zastąpi? To tylko Bóg może naprawić, dać swoim błogosławieństwem wzrost, mimo że nie jesteśmy na co dzień razem! Dlatego potem jest tyle gorzkich owoców. Módlcie się za tych, którzy w gonitwie za codziennym życiem wchodzą już na taki etap, że poza pieniądzem niczego nie widzą, aby przejrzeli i zobaczyli że Bóg musi być na pierwszym miejscu.

    Emigranci zarobkowi doceniają tę uwagę i modlitwę swojego ordynariusza, na tę Mszę przyjeżdżają zarówno miejscowi jak i osoby z krańców diecezji.

    - Jestem z Jemielnicy, pracuję za granicą, na szczęście mam możliwość spędzać każdy weekend w domu, więc ta rozłąka nie jest aż tak dotkliwa, jest czas by pobyć trochę z rodziną, choć oczywiście będąc daleko ta tęsknota i troska o bliskich też jest. W tamtym roku też byłem na tej Mszy św. Warto przyjść i posłuchać, co chce przekazać nam nasz biskup – przyznaje Marcin Drejka, spoglądając na syna Kamila.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • mrzepka
      28.12.2016 23:10
      Niestety, ta autorka na pewno czyta komentarze, a może dobrze - tekst jest w porządku, robię test na coś innego:)
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół