• facebook
  • rss
  • Dziś wszyscy nosimy tandetę

    Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

    dodane 12.01.2017 17:50

    Czyli arcyciekawa rzecz o opolskim rzemiośle krawieckim z XVII w.

    Prof. Krystyna Kossakowska-Jarosz z UO oraz dr hab. Mirosław Lenart, dyrektor AP, z najnowszą publikacją   Prof. Krystyna Kossakowska-Jarosz z UO oraz dr hab. Mirosław Lenart, dyrektor AP, z najnowszą publikacją Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Chodzi o „Manuskrypt cechu krawców ze zbiorów Archiwum Państwowego w Opolu. Edycja krytyczna” wydany właśnie przez Archiwum Państwowe w Opolu.

    O najnowszej publikacji opowiadała jej autorka, prof. Krystyna Kossakowska-Jarosz, która zredagowała ją na podstawie pracy magisterskiej swojego studenta Grzegorza Brożyny, oraz dr hab. Katarzyna Łeńska-Bąk (obie z Katedry Kulturoznawstwa i Folklorystyki Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Opolskiego). Spotkanie promocyjne miało miejsce w siedzibie AP.

    - Gdyby zastosować nomenklaturę z XVI w., to chyba wszyscy, jak tu siedzimy, musielibyśmy powiedzieć, że mamy na sobie ubraną tandetę. Tak bowiem wówczas nazywano odzież szytą bez zdejmowania miary z danej osoby. A to i tak dobrze, bo szyli ją ci, którzy byli w cechu rzemieślniczym, więc jej jakość była nie najgorsza. Tych spoza cechu nazywano partaczami… Takie ciekawostki, szczególnie interesujące dla historyków kultury, znajdziemy w tej książce. Poza tym jest ona przepięknie wydana pod względem edytorskim - recenzowała dr Łeńska-Bąk.

    Wyciągała też z publikacji takie "smaczki", jak to, dlaczego wcześniej stroje szyto z tzw. klinów, dlaczego partacze szyli po nocach i jakie kwestie zawarte były w ugodzie pomiędzy władzami cechu a czeladnikami. A dotyczyły one nie tylko pracy zawodowej, ale także życia towarzyskiego, zachowania czy… częstotliwości chodzenia do łaźni.

    Na spotkaniu było wielu studentów, doktorantów i kulturoznawców   Na spotkaniu było wielu studentów, doktorantów i kulturoznawców Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Dokument stanowiący podstawę książki to niezwykle cenne źródło do dziejów polskiego krawiectwa: zbiór 23 wykrojów krawieckich z końca XVII w., który trafił do opolskiego archiwum w latach 50. ubiegłego wieku. Obok często wykorzystywanych w literaturze przedmiotu archiwaliów, do jakich należy księga krawiecka Wschowy z 1640 r. oraz księgi krawców poznańskich datowane ogólnie na wiek XVII, jest to jeden z ciekawszych zabytków tego typu. O ile jednak wspomniane archiwalia zawierają jedynie 2,7 bądź 9 wykrojów, o tyle opolski rękopis zawiera ich aż 23 i jest najprawdopodobniej zestawem wymaganym do otrzymania tytułu mistrzowskiego.

    - Wśród wykrojów jest m.in. projekt sukni, stroju pańskiego, żywotka, pluwiału, ornatu, płaszcza dla woźnicy, sukni pod zbroję, stroju hiszpańskiego, ale też namiotu, chorągwi czy… strój na konia i dom - wymieniała prof. Kossakowska-Jarosz. Mówiła też o systemie kształcenia krawców, poziomie „opolskiego krawiectwa” czy „mowie stroju”.

    Książka opisuje bowiem nie tylko te wykroje, ale przedstawia historię krawiectwa na Śląsku, informacje na temat organizacji cechowych, przyrządów i technik krawieckich, ciekawostki o materiałach, rodzajach ubioru i jednostkach miar stosowanych w dawnych epokach. Można ją kupić w siedzibie archiwum, przy ul. Zamkowej 2, ale będzie także promowana w ramach obchodów 800-lecia miasta Opola. Jak zapowiada Aleksandra Starczewska-Wojnar z opolskiego oddziału AP, ten jubileuszowy rok archiwum planuje poświęcić właśnie opolskim rzemieślnikom.

    Stąd, korzystając z okazji spotkania, dr hab. Mirosław Lenart, dyrektor AP, zaznaczył, że w zbiorach archiwalnych jest jeszcze wiele ciekawych dokumentów, i zachęcał studentów i doktorantów do zgłębiania ich w pracach naukowych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół