• facebook
  • rss
  • O doktorze Marcinie Lutrze

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 04/2017

    dodane 26.01.2017 00:00

    Dopiero 100 lat temu zaczęły się pierwsze próby obiektywnego spojrzenia na wzajemną historię.

    Cóż może w ciągu niecałych dwóch godzin powiedzieć pięciu teologów na temat trwającego 500 lat dramatu podziału Kościoła i na temat człowieka, który – choć tego nie chciał – stał u początku podziału? W dodatku – jeśli ci teologowie reprezentują Kościoły katolicki, ewangelicko-augsburski i zielonoświątkowy (najbardziej podzielony nurt chrześcijaństwa)? W innych warunkach taka debata być może skończyłaby się – ujmę rzecz delikatnie – wyrażeniem opinii wzajemnie sprzecznych i stworzeniem werbalnych, ale nieprzekraczalnych barier. Jednak nie na Wydziale Teologicznym UO w czasie seminarium otwartego (17 stycznia), w którym uczestniczyli abp Alfons Nossol, bp Andrzej Czaja, bp Marian Niemiec (zwierzchnik ewangelików diecezji katowickiej), ks. Wojciech Pracki (proboszcz opolskich ewangelików) i pastor Mariusz Muszczyński (zielonoświątkowy zbór „Ostoja” w Opolu).

    Tym, co może najbardziej uderzało w czasie seminarium otwartego pt. „Blisko/daleko Lutra? W 500. rocznicę Reformacji” zorganizowanego przez ks. prof. Zygfryda Glaesera, był nie tylko szacunek, ale wręcz serdeczność między hierarchami Kościołów, które – koniec końców – mają za sobą 400 lat otwartej wrogości, a na początku wojen, które wykrwawiły całe połacie Europy. Dopiero 100 lat temu zaczęły się pierwsze próby obiektywnego spojrzenia na wzajemną historię, a jeszcze później – wysiłki w budowaniu mostów między wyznawcami tego samego Chrystusa.

    W Opolu wzajemny szacunek i ekumeniczna serdeczność nie są oczywiście nowością, ale w roku 500. rocznicy Reformacji warto to przypomnieć i podkreślić. Można z pewną przesadą i nie bez emfazy nawet zapytać: gdzież indziej hierarcha katolicki (abp Nossol) mógłby serdecznie żartować z ewangelika, że nie zaszkodził mu doktorat na katolickim wydziale teologicznym, by został ewangelickim biskupem? Chodziło o ks. Mariana Niemca, który zrobił doktorat na opolskim Wydziale Teologicznym, a potem został biskupem. Trudno streścić spotkanie, w którego czasie poruszono wiele szczegółowych i dość skomplikowanych kwestii.

    Kilka wątków zasadniczych. Marcin Luter nie chciał Reformacji (podziału), ale reformy Kościoła (abp Alfons Nossol). Teologia Kościoła katolickiego po Soborze Watykańskim II jest bliska temu, czego w XVI wieku domagał się dr M. Luter, ale w praktyce kościelnej jeszcze nie zostały przyswojone idee ostatniego soboru. Marcin Luter przywrócił pierwszeństwo łaski przed uczynkami człowieka (bp Andrzej Czaja).

    Na koniec spotkania abp Nossol przestrzegał przed ideologiczną postacią wiary. – Ideologizowanie, nawet ukryte, prowadzi do samobójstwa wyznaniowego, a z ideo- logizacji wycofać się jest bardzo trudno – mówił arcybiskup.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół