• facebook
  • rss
  • Hola, Panama!

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    ...czyli hiszpańskie „cześć” rozpoczyna spotkanie mieszkańców Gościęcina i ich przyjaciół.

    Gościęcin, sobota, 19.30. Grupa polskiej młodzieży (choć nie tylko) siedzi przy dużym ekranie w parafialnej salce, czekając na połączenie. Wśród nich miejscowi, mieszkańcy pobliskiego Karchowa, Borzysławic, Kózek, Zwiastowic, Trawników i Większyc. Nie wszyscy gościli Panamczyków, ale na przykład, jak Agnieszka Wróbel z rodziną, towarzyszyli im podczas Dni w Diecezji, byli wolontariuszami. „Już czekamy” – piszą na drugą półkulę. „Dajcie mi 10 minut, bo właśnie jemy obiad” – otrzymują odpowiedź. No tak, w Panamie minęła 13.00! Ale po chwili i pewnych perypetiach technicznych pojawiają się w kolejnych okienkach. Najpierw Karol Kaczmarczyk, mieszkaniec Karchowa, który od paru tygodni odwiedza przyjaciół z ŚDM w Panamie.

    To dobrze, bo kiedy trzeba, tłumaczy rozmowę. Choć i tak jest przy tym sporo śmiechu. – Ja prócz tych spotkań mam kontakt z osobami, które tu były, przez to zaczęłam się uczyć hiszpańskiego. Rozmawiamy o tym, co się u nas dzieje, ostatnio znajomy był właśnie w kościele i pokazywał go przez smartfona, albo poznałam rodzinę innej dziewczyny – uśmiecha się Jessica Meinhard z Kózek. Z tego powodu hiszpański szlifuje też Daria Warner z Karchowa. To już kolejna rozmowa za pośrednictwem komunikatora internetowego. Tym razem po drugiej stronie pojawia się uśmiechnięty diakon Justo Rivas i Liliana Morán – w czepku, maseczce i pielęgniarskim fartuchu, bo jest właśnie w pracy, ale choć przez chwilę chce pobyć z Polakami. Julio Medina walczy z połączeniem, więc młodzi piszą mu „Keep calm and keep trying!” („Zachowaj spokój i próbuj dalej”). – Idzie coraz lepiej, zwłaszcza technicznie. Raz rozmawialiśmy podczas spotkania dekanalnego w kościele. Karol z ośmiorgiem innych Panamczyków był wtedy na plaży – słońce, ciepło. Opowiedzieli o przygotowaniach do ŚDM, zaśpiewaliśmy razem hymn „Błogosławieni”. Myślę, że to fajna sprawa – uśmiecha się ks. Sebastian Szajda, wikariusz gościęcińskiej parafii, pomysłodawca. Tak też – wspólnym śpiewem i błogosławieństwem – zakończyło się i to spotkanie. Następne wkrótce.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół