• facebook
  • rss
  • Jak oddech

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    Eucharystia, adoracja, liturgia godzin, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Różaniec, śpiew, uwielbienie...

    Nasze rekolekcje to czas intensywnej modlitwy: od liturgicznej po charyzmatyczną. Jesteśmy otwarci na bogactwo modlitwy, jakie daje Kościół – mówi ks. Mateusz Mytnik, który w ferie zimowe poprowadził Oazę Modlitwy. Odbyła się w Domu Parafialnym w Otmuchowie, który po latach na nowo staje się miejscem tętniącym życiem dzięki gronu osób chcących stworzyć w nim Dom Miłosierdzia. W 3-dniowych rekolekcjach pt. „Chcę rozbudzić w sobie pragnienie modlitwy” uczestniczyło 25 nastolatków, od uczniów VI klasy szkoły podstawowej po licealistów.

    Z Panem nieustannie

    – Oaza Modlitwy to krótki, ale szczególny czas, aby pogłębić swoją relację z Panem i zaczerpnąć ducha oazowego – wyjaśnia Bożena Sękala OV, moderatorka oazy. – Modlitwa jest nieustannym byciem z Panem, żywą i prawdziwą relacją. Chcemy zaszczepić w młodzieży pragnienie bycia z Panem nieustannie. Idąc do szkoły czy biorąc prysznic, można oddychać Panem Bogiem, można się z Nim spotykać – mówi moderatorka.

    – Tutaj wiedzę o modlitwie i doświadczenie modlitwy przekazują uczestnikom animatorzy, którzy są ich rówieśnikami bądź osobami niewiele od nich starszymi – dopowiada ks. Mytnik. Nina Bartocha i Maja Krzysztofowicz przyjechały na rekolekcje ze Strzelec Opolskich, gdzie we wrześniu ubiegłego roku powstała wspólnota oazowa. – Nasze cotygodniowe spotkania pełne są rozmów o czytanych fragmentach Pisma Świętego, o życiu i o naszej codzienności. Dzięki temu wiara staje się nam bliższa, rozwijamy swoją relację z Panem Bogiem – mówią. Przyznają, że wybrały w ferie zimowe Oazę Modlitwy, bo chciały przeżyć bliższe spotkanie z Bogiem, a także spotkać się z dobrymi ludźmi. Dziewczyny były już na wakacyjnej oazie i wspaniale ją wspominają. – Jesteśmy tu również dlatego, że chcemy uczyć się modlić. Chcemy, by nasza modlitwa nie była mechaniczna, by była prawdziwa. Mamy poczucie, że w niej jeszcze czegoś brakuje – przyznają wprost.

    Nastolatki się modlą

    – Oaza jest dla mnie czasem radości w sercu z modlitwy. Kiedy modlę się sam, zdarza się, że popadam w rutynę, nawet jeśli modlę się spontanicznie, to zaczynam codziennie powtarzać te same słowa. A we wspólnocie moja modlitwa odzyskuje świeżość – zaznacza Tobiasz Chyra z Opola, który w oazie jest od 4 lat. – Rano modlę się, czytając i krótko rozważając Pismo Święte. Wyliczyłem, że jeśli każdego dnia sięgnę do 3 rozdziałów, to przeczytam całe Pismo Święte w rok. Zacząłem od Nowego Testamentu. Po krótkim rozważaniu modlę się, by mnie to słowo przez cały dzień prowadziło, by we mnie rosło – mówi Tobiasz. – Wieczorem całą rodziną modlimy się dziesiątką Różańca, a przed spaniem dziękuję Panu Bogu za wszystko, co się tego dnia wydarzyło – dopowiada. – Moja modlitwa to Koronka do Miłosierdzia Bożego o 15.00 i wieczorny Różaniec przed spaniem. Ale jest całkiem inaczej, kiedy samemu klękam w domu do modlitwy, a kiedy tutaj modlę się wspólnie z rówieśnikami – zauważa Marcel Malczyk, licealista z parafii w Karłowicach Wielkich. – W codzienności modlę się wieczorami. Jest to modlitwa, która płynie z serca, taka spontaniczna – mówi Natalia Kunicka z Opola, która do Otmuchowa przyjechała ze swoim bratem Pawłem. – Na tych rekolekcjach zrozumiałam, że modlitwa jest relacją z Bogiem, którą buduję przez całe życie. Żeby ta relacja z Bogiem była dobra, powinnam być wytrwała w modlitwie, powinnam ufać Bogu i trwać przy Nim – dopowiada.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół