• facebook
  • rss
  • Spotkanie jest najważniejsze

    dodane 09.03.2017 00:00

    – Nawiązałam tu wiele przyjaźni, które chcę podtrzymywać – mówi Yvonne Hsieh, która wróciła do Zdzieszowic.

    Od Dni w Diecezjach i Światowych Dni Młodzieży w Krakowie minęło ponad pół roku, a wciąż docierają do naszej redakcji wieści o tym, że tamte spotkania mają swoją kontynuację. Tym razem w nasze progi zawitała Yvonne Hsieh z Australii, która w lipcu gościła w Zdzieszowicach wraz z całą australijską grupą pielgrzymów archidiecezji Brisbane w Queensland. Okazuje się, że tak dobrze wspomina tamten czas, że postanowiła przyjechać ponownie. Podczas swojej podróży do Europy najpierw zwiedzała Barcelonę i Rzym razem z Radzimirem Burzyńskim, szefem sekcji wolontariatu opolskiego Centrum ŚDM, a później zawitała do Zdzieszowic, gdzie była goszczona w domu mamy Radzimira, u której mieszkała w czasie Dni w Diecezjach.

    – Spędzam czas z tymi, których poznałam w lipcu, z którymi czuję się związana. Chcę pogłębiać te znajomości. Światowe Dni Młodzieży w Polsce nauczyły mnie tego, czym chcę się kierować w swoim życiu. Na pewno nadal będę czerpać z tego doświadczenia – mówi Yvonne, która ma chińskie korzenie, pochodzi z USA, a od kilku lat mieszka w Australii. – Yvonne bardzo zżyła się z moją mamą i bratem Mateuszem, którzy gościli ją i jej koleżankę Joans. Ze względu na obowiązki w Centrum ŚDM podczas Dni w Diecezjach tylko jeden dzień mogłem być w domu, ale lepiej poznałem się z grupą z Australii podczas wydarzeń centralnych w Krakowie. Okazało się, że byli zakwaterowani bardzo blisko bazy wolontariuszy – opowiada Radzimir Burzyński. – To były moje pierwsze Światowe Dni Młodzieży. Odkąd pamiętam, chciałam uczestniczyć w takim spotkaniu, a kiedy na zakończenie ŚDM w Rio de Janeiro zostało ogłoszone, że kolejne spotkanie odbędzie się w Krakowie w Polsce, poczułam, że chcę tam być. Nie do końca wiedziałam, dlaczego tak się dzieje, ale czułam, że to właśnie do Krakowa powinnam pojechać. Kocham św. Jana Pawła II, a to przecież jest jego miasto – wspomina Yvonne. Przyznaje, że Dni w Diecezjach, które na Opolszczyźnie odbywały się pod hasłem „Spotkanie jest najważniejsze”, były dla niej wręcz wspanialsze niż późniejsze wydarzenia centralne w Krakowie. Stało się tak ze względu na to, że mogła nawiązać relacje z ludźmi, poznać polskie zwyczaje i kuchnię, a przede wszystkim mogła uczestniczyć w życiu polskiej rodziny. – Myślę, że każdy, kto przyjeżdża na Światowe Dni Młodzieży, czegoś szuka. Jedni szukają radości, inni zabawy, jeszcze inni Boga i nowych przyjaźni. Ja czuję, że dzięki spotkaniom z ludźmi zbliżyłam się do Boga. Myślę, że właśnie taki jest sens hasła: „Spotkanie jest najważniejsze” – mówi Yvonne. Wspomina też międzynarodowy Dzień Wspólnoty na Górze św. Anny i w Opolu. – Doświadczyłam Kościoła, który jest znacznie większy i bardziej zróżnicowany, niż to sobie wyobrażałam. Zrozumiałam, że pochodzimy z różnych krajów i kultur, ale wierzymy w tego samego Boga i możemy się razem modlić. To był przedsmak tego, jak będzie wyglądał kolejny tydzień w Krakowie – podkreśla.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół