• facebook
  • rss
  • Srebrne zamyślenie

    bp Jan Kopiec

    |

    Gość Opolski 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    To był wspaniały przystanek w moim życiu.

    Z perspektywy udanych 25 lat, wyznaczonych 1300 numerów opolskiej mutacji „Gościa Niedzielnego”, łatwo romantycznie potraktować pamięć. Droga się wyrównuje, uśmiech dominuje, satysfakcja uskrzydla. Tak najkrócej wspominam początki.

    Sprawa miała wspaniałych przewodników

    W czasie ciekawym dla nas wszystkich z racji podejmowania po 1989 r. daleko idących przeobrażeń dojrzała również myśl o wzmocnieniu naszej świadomości. Dziś łatwiej mówić, że wiele czyniliśmy, „aby szerzej i pełniej prezentować sprawy lokalne” – wtedy taki cel musiał się dość mozolnie przebijać. Także u nas. Sprawa miała jednak wspaniałych przewodników duchowych, którym zależało, by więcej było m.in. diecezji opolskiej w „Gościu”.

    Można się było odwołać do fenomenu popularności tygodnika w katolickich rodzinach na Śląsku Opolskim jeszcze przed wojną, a także do powojennego niemal naturalnego powiązania, gdy posługę w Opolu podjął katowicki kapłan ks. Bolesław Kominek i pojawił się katowicki „Gość”. Potem przyszło stłumienie podmiotowości, ale już po 1980 r. nieśmiałe próby, by nasycać łamy przyjaznego pisma naszymi, opolskimi tematami i wiadomościami. Od 1982 r. z woli bp. A. Nossola i otwartości ks. redaktora Stanisława Tkocza gromadziłem teksty opolskich księży i pracowników naukowych, by anonsowali swoimi przemyśleniami, że u nas, w diecezji opolskiej, drzemie wiele możliwości ubogacenia zarówno nas samych, jak i Czytelników. Wreszcie przyszedł czas – jeszcze przed ogłoszeniem nowego układu diecezjalnego Kościoła w Polsce – by z datą 22 marca 1992 r. ukazała się 1-stronicowa wkładka „opolska”.

    To było wyzwanie

    By z tej okazji mieć w sercu uczucie jeszcze tłumionej satysfakcji, ale i obawy, jak nasza próba zostanie przyjęta, trzeba było przygotowań. Pod koniec listopada 1991 r. bp Nossol powierzył mi redagowanie tej wkładki. Ze strony centrali w Katowicach do pracy została przyjęta Teresa Sienkiewicz-Miś, wprawiona do pracy redakcyjnej w prasie, obeznana w zagadnieniach kultury, historii, Kościoła. Wspominając te „prymicyjne chwile”, łatwo się uśmiechnąć, ale na każdy tydzień przygotować ok. 7 stron maszynopisu, dobrać jakąś ilustrację do ważniejszego tekstu, wstępnie zaplanować zawartość – to było wyzwanie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół