• facebook
  • rss
  • Gdzie jest mój dom?

    ks. Tomasz Horak

    |

    Gość Opolski 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    „Co widać z Uhlířského Vrchu?” – taki był tytuł mojego pierwszego tekstu na stronach „Opolskiego Gościa Niedzielnego” z datą 26 grudnia roku 1993.

    Już przedtem, od sześciu lat, moje teksty ukazywały się w „Gościu”, który wtedy nie miał jeszcze mutacji regionalnych. Ówczesny naczelny, ks. Stanisław Tkocz, napisał w liście do mnie: „Nie mam zamiaru zrezygnować ze współpracy z księdzem”. Było więc czymś naturalnym, że nie rezygnując ze współpracy z wydaniem ogólnopolskim, zadomowiłem się też w opolskim. Jako kto? Reporter? Dziennikarz? Publicysta? Tych określeń nie można rozumieć wykluczająco. Ale ich znaczenia nie są przecież tożsame. Reporter wynajduje i przedstawia wydarzenia dziejące się wokół nas. Czasem wyjątkowe, czasem zwyczajne, ale przecież znaczące i ważne. Dziennikarz obracając się w świecie, w konkretnej przestrzeni społecznej, nie tyle mówi o faktach, ile raczej je wyjaśnia i komentuje. Publicysta dzieli się przemyśleniami – swoimi, ale i środowiska, które reprezentuje. W ten sposób stara się wpływać na opinię publiczną. Zatem...

    Zatem nie tylko ja, ale cały „Gość Niedzielny”, także jego opolska mutacja, był i jest aktywny we wszystkich trzech obszarach. Obszar reportażu jest szeroki, bynajmniej nie tylko religijny. Na Opolszczyźnie często sięga strony czeskiej – jak chociażby w mojej serii „Wędrówek pograniczem”. Oczywiście, spraw życia religijnego, problemów diecezji i poszczególnych parafii pośród reportaży jest najwięcej. Tu przynależy bogaty dział kronikarski. Reportaż zazwyczaj krzyżuje się z dziennikarskim komentarzem. Nie wystarczy na świat popatrzyć. Dziennikarz powinien pomóc nie tylko zobaczyć, ale i zrozumieć to, co dzieje się w sprawach Kościoła i społeczeństwa.

    Szczególnym cyklem reporterskim była „Panorama parafii”. Wreszcie publicystyka. „Gościowa” sięga od tematyki biblijno-katechizmowej po teksty kształtujące rozumienie spraw społecznych. Tym bardziej że w tej materii jest ciągły niedostatek uformowania społeczeństwa. I jest też pewna trudność. Jak nie przejść z tematyki społecznej na obszar polityczno-partyjny? Staramy się, jak potrafimy. Bo jest dla nas ważniejsze to, co ludzi łączy, niż to, co dzieli. Na stronach „Opolskiego Gościa” od sierpnia 1997 zawsze trwał jakiś cykl formujący wiedzę religijną czytelników. Pierwszym był „Katechizm inaczej”, który doczekał się wydania książkowego i późniejszych dodruków. Na końcu coś osobistego. Mój pierwszy tekst w „Gościu Niedzielnym”, pod datą 20 listopada 1987, bynajmniej nie religijny, a społeczny, nosił tytuł „Rozproszę ich między narodami”. Temat aktualny i bolesny do dziś... Potem przyszło 30 lat mojej współpracy z „Gościem”. Więcej niż połowa mojego dorosłego życia. W jednym z moich tekstów pytam w tytule „Gdzie jest mój dom?”. »Dziś powtórzyłem to pytanie i odpowiadam: Nie tylko w moich stronach, górach, parafii. Również w „Gościu Niedzielnym”!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół