• facebook
  • rss
  • Mądre granice sednem wychowania dziecka

    Anna Kwaśnicka Anna Kwaśnicka

    dodane 02.04.2017 13:31

    Psycholog Joanna Dzierżanowska-Peszko o zasadach i wyciąganiu konsekwencji.

    - Wychowujemy dziecko po to, by potrafiło kochać, by było samodzielne, potrafiło mówić prawdę, żeby było odpowiedzialne, potrafiło szanować siebie i innych, by było ciekawe świata, potrafiło cieszyć się życiem, radziło sobie z trudami życia, żeby było twórcze, umiało rozwijać swoje uzdolnienia, by odkryło swoje powołanie, by umiało prosić o pomoc - mówi psycholog Joanna Dzierżanowska-Peszko.

    Wyjaśnia, że stawianie dzieciom mądrych granic jest podstawą, sednem wychowania. Dziecko musi wiedzieć, na co może sobie pozwolić, a co jest niedopuszczalne. Dziecko samo z siebie nie będzie tego wiedzieć.

    - Na początku to rodzice, wychowawcy, nauczyciele powinni potrafić wskazać dziecku właściwą drogę postępowania. I nie można się kierować zasadą, że dziecku wszystko wolno, bo w ten sposób wychowujemy, tak w cudzysłowie, wychowujemy „tyrana”, który się nie będzie liczył z nikim, ani z nami - pełniącymi funkcje rodziców czy wychowawców, ani z innymi osobami w przyszłości - tłumaczy psycholog.

    Oczywiście stawianie granic jest nieodzowne w procesie wychowania nie tylko małych dzieci, ale również starszych.

    - W wychowaniu dzieci stawianie granic porządkuje im świat, pokazuje reguły, które rządzą światem i relacjami, porządkuje związki z innymi ludźmi. Granice dają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Co więcej, jeżeli granice są ustalone, stabilne, to wytyczają dzieciom pewną ścieżkę postępowania zgodnego z normami i zasadami, w które je wdrażamy w procesie wychowania - zaznacza dr Dzierżanowska-Peszko.

    Granice powinny być stawianie adekwatnie do wieku i możliwości dziecka. Powinny to być krótkie komunikaty, które można łatwo zapamiętać i w odpowiednim momencie przywołać. Granice nie powinny być zbyt wąskie, ani zbyt szerokie. W pierwszym przypadku kontrola dziecka jest nadmierna, co powoduje sytuację, w której niszczymy potencjał twórczy w dziecka i nie pozwalamy mu samodzielnie poznawać rzeczywistości. W drugim przypadku, czyli w przypadku za szeroko ustawionych granic, nie ma kontroli nad dzieckiem, nie ma też możliwości wyciągania konsekwencji i uczenia odpowiedzialności.

    - Zasady powinny być jasne i czytelne, zrozumiałe i możliwe do wykonania dla dziecka. Powinny obowiązywać wszystkie dzieci. Dobrze jest, jeżeli zasady sformułowane są pozytywnie, a więc nie w formie zakazu. Zasady powinny być oparte o system nagród, przywilejów oraz konsekwencji, ale nie kar. Konsekwencje to coś, co zostało wcześniej zapowiedziane, i odnoszą się one ściśle do danego rodzaju przewinienia dziecka - wyjaśnia psycholog.

    Wykład dr Joanny Dzierżanowskiej-Peszko nauczyciele i pedagodzy usłyszeli podczas konferencji „Odpowiedzialni za wychowanie”, zorganizowanej przez Diecezjalną Fundację Ochrony Życia   Wykład dr Joanny Dzierżanowskiej-Peszko nauczyciele i pedagodzy usłyszeli podczas konferencji „Odpowiedzialni za wychowanie”, zorganizowanej przez Diecezjalną Fundację Ochrony Życia Anna Kwaśnicka /Foto Gość

    Konsekwencje powinny być wyciągane od razu po niewłaściwym zachowaniu dziecka, nie mogą być odroczone w czasie. Muszą być spójne i mieć logiczny związek z przekroczeniem granic przez dziecko. Ważne jest, by rodzic powstrzymywał się od naprawienia sytuacji spowodowanej przez zachowanie dziecka, by powstrzymał się od moralizowania. - Warto opisać zdarzenie, np.: kiedy sok się wyleje, to nie możesz go wypić; kiedy zabawka się popsuje, to nie możesz się nią bawić; jak zapomniałeś śniadania do szkoły, to byłeś głodny. Dziecko ponosi konsekwencje tego, co robi. To nie są kary - zaznacza.

    - Wbrew pozorom dzieci lubią zasady, ponieważ dzięki nim wiedzą, jakimi drogami mają w życiu iść. Zasady pokazują dziecku, czym się w życiu kierować, co jest ważne, co jest dobre a co złe. Co więcej ustalone w wychowaniu granice to pomoc nie tylko dla dziecka, ale też dla rodzica. A jeśli dziecko już w domu jest wdrażane w zasady, to również w szkole nauczycielom będzie łatwiej wdrażać zasady - podkreśla dr Dzierżanowska-Peszko. Wyjaśnia, że dzieciom wdrażanym w domu w zasady łatwiej jest też funkcjonować w grupach rówieśniczych i relacjach koleżeńskich.

    Warto upewniać się, czy dziecko dobrze zrozumiało zasady. Koniecznie trzeba dawać dziecku przykład właściwego zachowania, a także stosować technikę „spróbuj jeszcze raz”, np. gdy dziecko czegoś zażąda, a nie poprosi. Ważna jest też zasada czystego konta, zatem jeśli dziecko poniesie konsekwencje, to nie wracamy więcej do tamtego niewłaściwego zachowania.

    Dr Joanna Dzierżanowska-Peszko wykład nt. „O zasadach i stawianiu granic w wychowaniu” wygłosiła podczas konferencji „Odpowiedzialni za wychowanie”, zorganizowanej przez Diecezjalną Fundację Ochrony Życia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół