• facebook
  • rss
  • Nysa 72 lata później

    ks. Tomasz Horak

    |

    Gość Opolski 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    Trzeba sobie zdawać sprawę, że wbrew propagandowym hasłom powojennym nie było to wyzwolenie tych ziem. Armia radziecka zajmowała tereny państwa niemieckiego. Dopiero później „przydzielono” je państwu polskiemu.

    23 marca w nyskim muzeum miało miejsce ciekawe wydarzenie. Najpierw wystawa „Nysa 1945–1955”. Wojenne zdjęcia z czerwonoarmistami, armatami na ulicach, ale z niezniszczonymi budynkami. Pożar i ruina to było jakiś czas potem. To ważne spostrzeżenie. Ważne dla rozstrzygnięcia, kto spalił miasto. Wystawie towarzyszyła prelekcja Macieja Krzysika, młodego zapaleńca, który dotarł w Rosji do wielu archiwalnych materiałów. Na podstawie oryginalnych dzienników bojowych jednostek radzieckich przedstawił przebieg działań bojowych pod koniec marca wokół Nysy i w samym mieście.

    Trzeba sobie zdawać sprawę, że wbrew propagandowym hasłom powojennym nie było to wyzwolenie tych ziem. Armia radziecka zajmowała tereny państwa niemieckiego. Dopiero później „przydzielono” je państwu polskiemu. Armia Czerwona jawi się jako dobrze zorganizowana, wyposażona wojskowo i technicznie machina. W ruchach jej oddziałów nie ma miejsca na przypadkowe posunięcia. Szkice pozycji wyjściowych, a także końcowych nanoszone były starannie na sztabowe mapy, bez wątpienia jeszcze przed wojną wykradzione Niemcom, tyle że nazwy wydrukowano cyrylicą: Город Нейсе. Wojna jak to wojna – pochłania ofiary. Prelegent dotarł do stosownych zestawień poległych i rannych. Nie ma w tych wykazach innych ofiar – też typowych dla wojen wszystkich czasów, mianowicie okrutnego traktowania Bogu ducha winnych ludzi. Mieszkańców Nysy już przedtem ewakuowano. Ale zostały zakonnice.

    W klasztorze elżbietanek przy dzisiejszej ul. Słowiańskiej 24 marca krasnoarmiejscy zgwałcili kilkadziesiąt zakonnic, wiele z nich potem zabili, urządzili też sobie niewybredne żarty z religijnych świętości. Po wykładzie autor przedstawił film, jaki pozyskał w rosyjskim archiwum w Krasnogorsku. Nieco ponad 4 minuty niepublikowanego do tej pory materiału, nagranego przez dwóch radzieckich operatorów w kwietniu 1945 r. w Nysie. Film zawiera m.in. sceny przeprawy przez rzekę, płonące kamienice, czołgi na ulicach. Rozwiewa też pewne niejasności, co działo się i przede wszystkim jak wyglądało miasto w okresie marzec–maj 1945 roku. W hollu nyskiego muzeum miejsca brakło. Organizatorzy doliczyli się ponad 300 osób. Bardzo ważne spostrzeżenie – przyszło wielu ludzi młodych, dla których tamte czasy to odległa historia. Widać, że są nie tylko ciekawi, ale wręcz spragnieni wiedzy o niej. To dobrze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół