• facebook
  • rss
  • Pan sam wybrał ten dom

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Dają zajęcie bezrobotnym, karmią potrzebujących, stworzyli możliwość terapii uzależnionym, ofiarowali bezpieczny kąt migrantowi z Ukrainy. Odczytali, że Bóg chce w tym miejscu ukazywać ludziom swoje miłosierne oblicze.

    To wszystko już dzieje się w Domu Miłosierdzia w Otmuchowie, niemniej to dopiero początek drogi. – W tym domu chcemy realizować uczynki miłosierdzia względem ciała i duszy. Dostrzegamy wiele samotnych osób starszych, których dzieci wyjechały za granicę. Dostrzegamy osoby bezrobotne, rodziny, które nie radzą sobie finansowo, a także ludzi uzależnionych. W tym domu chcemy w konkretny sposób im pomagać – mówi brat Grzegorz Kendik SVD, który wraz z ks. Tomaszem Szczecińskim czuwa nad powstawaniem Domu Miłosierdzia. – Myślimy także o przyjmowaniu uchodźców, uruchomieniu niewielkiego gospodarstwa, a także o otwarciu ambulatorium, które będzie służyć doraźną pomocą mieszkańcom okolicy.

    Po godz. 16 w nagłych przypadkach trzeba jeździć do Nysy, a nie każdy ma taką możliwość – dopowiada br. Grzegorz. Mówi też o rekolekcjach, dniach skupienia i spotkaniach kobiet, mężczyzn czy młodzieży, które już odbywają się w murach tego domu.

    Kamienica w rynku

    – To dla nas tajemnica, dlaczego powstaje tu Dom Miłosierdzia. Widzimy, że Pan Bóg sam wybrał ten dom na miejsce swojej obecności i udzielania się ludziom. W słowie Bożym odkryliśmy, że On chce w tym miejscu ukazywać ludziom swe miłosierne oblicze. Dlatego chcemy, by ludzie, którzy tu przychodzą, doświadczali, że Bóg jest dobry, troszczy się o każdego człowieka, o całego człowieka – podkreśla ks. Tomasz Szczeciński, otmuchowski wikariusz i duszpasterz wspólnoty modlitewnej Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym „Maranatha”. To właśnie członkom tej grupy leżało na sercu ożywienie miejsca, w którym przed laty gościły liczne turnusy rekolekcyjne Ruchu Światło–Życie czy Odnowy w Duchu Świętym. W Roku Miłosierdzia odkryli zaproszenie, by właśnie w tych murach pełnić uczynki miłosierdzia. Domem, o którym mowa, jest kamienica na otmuchowskim rynku. Przed wojną oraz przez pewien czas po niej działał tu hotel. Śp. ks. Emil Ojczyk, poprzedni proboszcz otmuchowskiej parafii, kupił ten budynek i stworzył w nim Dom Parafialny, a także prężny ośrodek oazowy. Jednak z upływem lat, kiedy ks. Ojczyk tracił siły, miejsce to powoli zanikało. – Przez ostatnie lata ten dom stał pusty i popadał w ruinę, ale w naszych sercach wciąż był obecny. Nie wiedzieliśmy tylko, jak go na nowo ożywić – opowiada Andrzej Łukasiewicz, lider wspólnoty „Maranatha”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół