• facebook
  • rss
  • Student i alpinista

    dodane 25.05.2017 00:00

    Niósł pomoc, nie oczekiwał niczego w zamian. Dawał siebie.

    Tak bł. Piotra Jerzego Frassatiego opisuje Mirosława Gołębiewska z Towarzystwa Ciemnych Typów, które gościło na VII Festiwalu Pozytywnych Wartości. Ks. Krzysztof Nowrot z Rybnika, duszpasterz grupy modlitewnej zafascynowanej włoskim błogosławionym, wraz z kilkoma członkami ponad 900-osobowego towarzystwa, został zaproszony do Bieńkowic, ponieważ patronem tegorocznej edycji spotkania był właśnie bł. Piotr Jerzy Frassati. Żyjący na początku XX wieku student, miłośnik alpejskich wspinaczek, łączył w jedno wiarę w Boga z czynną miłością bliźniego. – Po raz pierwszy patronem festiwalu nie jest osoba duchowna czy konsekrowana. Bł. Piotr Jerzy jest nam bliski, był osobą świecką. Chciał zostać górnikiem. Wspinał się po górach. Realizował się jako wolontariusz.

    Do tego wszystkiego w domu miał pod górkę, bo rodzice nie od razu zaakceptowali jego wiarę. Myślę, że w jego przykładzie każdy odnajdzie coś dla siebie – mówi Marcin Jędorowicz, pomysłodawca corocznego spotkania w ZSO Bieńkowice. Festiwal nieodmiennie jest okazją, by spędzić czas w sposób twórczy i pełen radości. – Chcemy budzić w dzieciach nie tylko rozmaite pasje, ale także zachęcać je, by nie bały się mówić o Chrystusie – wyjaśnia M. Jędorowicz.

    17 maja podczas gali finałowej festiwalu rozstrzygnięte zostały konkursy: muzyczny, plastyczny i literacki, odbyło się także 9 rozmaitych warsztatów, wśród których nowością były zajęcia kulinarne z s. Francescą, elżbietanką. Tradycyjnie nie zabrakło szlifowania śpiewu, gry na instrumentach, a także tańca. Tym razem dzieci i młodzież chętnie poznawały podstawy breakdance i street dance. Natomiast podczas spotkania poprowadzonego przez Towarzystwo Ciemnych Typów własnoręcznie wykonywały różańce, które są częścią lekarstwa duchowego FrassatinumMax. – Bł. Frassati nosił różaniec cały czas przy sobie, nazywał go swoim testamentem. Razem z siostrami zakonnymi wykonywał też różańce z nasion łzawicy i potem rozdawał je biednym, żyjącym w slumsach – opowiada ks. Krzysztof Nowrot.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół