• facebook
  • rss
  • Zamęt wokół 54. KFPP: festiwal niezgody

    Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

    dodane 24.05.2017 11:05

    Czy mający ponad 50 lat tradycji opolski festiwal przetrwa obecne zawirowania?

    W ubiegłym roku Kayah była jednym z cenionych gości festiwalu   W ubiegłym roku Kayah była jednym z cenionych gości festiwalu Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Trwa szum wokół organizacji festiwalu polskiej piosenki w Opolu, który miał odbywać od 9 do 11 czerwca. Imprezę odwołano, ale możliwe, że zamiast tego będą dwie - jedna w Opolu i druga - przeniesiona do innego miasta.

    Zaczęło się od wycofywania się artystów z udziału w tegorocznym festiwalu. Od kilku dni sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.

    Najpierw Kayah, która miała być jednym z gości koncertu złotego jubileuszu Maryli Rodowicz, przyznała, że zrezygnowała „na znak jedności z tymi, którzy na cenzurowanym byli i nadal pozostali”. Chodziło o spekulacje co do kontekstu politycznego w doborze artystów przez TVP (m.in. ze względu na udział w manifestacji KOD). Jacek Kurski, prezes TVP, zdementował istnienie "czarnej listy wykonawców", jednak lawina poszła.

    Z występu zrezygnowały kolejne gwiazdy, m.in. Kasia Nosowska, Ania Dąbrowska, Norbi, Margaret, Andrzej Piaseczny, Kasia Cerekwicka, bracia Cugowscy, Jan Borysewicz Ania Wyszkoni, Kasia Kowalska, Wojciech Gąssowski, Formacja Nieżywych Schabuff, a nawet niektórzy ubiegłoroczni debiutanci i ci, którzy w tym roku mieli pierwszy raz stanąć na scenie amfiteatru. Wycofał się także reżyser Konrad Smuga, a wkrótce i sama Maryla Rodowicz, podając za powód „atmosferę politycznego skandalu oraz dramat rodzinny”.

    Wobec takiego obrotu sprawy prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski zablokował przygotowania ekipy technicznej TVP do festiwalu, zaproponował zmianę jego terminu i przejęcie organizacji 54. KFPP przez miasto (przy dalszej współpracy z TVP), w trosce o zachowanie jego poziomu artystycznego. Telewizja zachowałaby też wpływy z reklam i dystrybucji biletów.

    Zaproponował, by program przygotowała Akademia Polskiej Piosenki, w skład której weszliby przedstawiciele Opola, TVP, uznani artyści, organizacje artystów, a także przedstawiciele publicznych i komercyjnych rozgłośni radiowych. Miałaby ona powstać przy Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.

    Czy i kiedy publiczność, która rok temu wypełniała widownię amfiteatru, będzie miała okazję oklaskiwać gwiazdy kolejnego 54. KFPP?   Czy i kiedy publiczność, która rok temu wypełniała widownię amfiteatru, będzie miała okazję oklaskiwać gwiazdy kolejnego 54. KFPP? Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Do porozumienia nie doszło, więc prezydent Opola zerwał umowę z TVP.

    - Powodem tej sytuacji jest niewywiązywanie się Telewizji z zapisów umowy. Niemożność zrealizowania niniejszej umowy wynika chociażby z faktu, że z udziału w 54. KFPP wycofała się Maryla Rodowicz, a do zorganizowania jej Złotego Jubileuszu w umowie zobowiązuje się Telewizja. Publiczne wycofanie się wielu artystów z udziału w festiwalowych koncertach obniżyłoby znacząco rangę Festiwalu – pisał w oświadczeniu Arkadiusz Wiśniewski.

    W odpowiedzi prezes TVP w wywiadzie po głównym wydaniu Wiadomości zarzucił prezydentowi Opola, że „bezprawnie, bez żadnych podstaw prawnych zrywa umowę z telewizją”. Dodał, że „robi wielką krzywdę Opolu, wielką krzywdę widzom i ponosi historyczną odpowiedzialność za to, że tego festiwalu nie będzie w tym roku w Opolu”. Zapowiedział też zorganizowanie festiwalu w innym mieście w najbliższym terminie i złożenie pozwu o odszkodowanie. Na drogę sądową zamierza wystąpić zresztą także opolski ratusz.

    Władze Opola zapowiedziały więc samodzielną organizację festiwalu w opolskim amfiteatrze jesienią tego roku, nie wykluczyły też współpracy z inną stacją telewizyjną. Podkreślają, że posiadają wyłączną licencję do korzystania z nazwy Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki - Opole. 

    Poparcie dla takiej decyzji Arkadiusza Wiśniewskiego i pomoc zadeklarował marszałek Andrzej Buła, który wystosował apel do artystów z województwa opolskiego i Ambasadorów Stolicy Polskiej Piosenki, aby pomogli w zorganizowaniu festiwalu i obronie dobrego imienia Opola. Wsparli go także miejscy radni opozycyjni. Natomiast część radnych z klubu PiS wskazuje, że zerwanie umowy z TVP, związanej z festiwalem od początku jego istnienia, było błędem i należałoby wznowić mediacje. W przyszłym tygodniu niektórzy radni chcą zwołania nadzwyczajnej sesji rady miasta w sprawie KFPP.

    Zamieszanie trwa, a jaki będzie tegoroczny festiwal - na razie nie wiadomo.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół