• facebook
  • rss
  • Czasy są nieuprzejme

    dodane 01.06.2017 00:00

    Prof. Małgorzata Marcjanik: Z osobą grzeczną czujemy się bezpiecznie.

    Słowa mają magiczną moc. Słowami można człowieka tak bardzo „zdołować”. Jeden ze studentów opowiadał mi, że nauczycielka w klasie maturalnej powiedziała: „Ty na studia? Ty się do łopaty nadajesz!”. On z tą łopatą kilka lat chodził, aż przyszedł do mnie, obcej osoby – mówiła prof. Małgorzata Marcjanik, językoznawca, badacz etykiety językowej i retoryki mediów z Uniwersytetu Warszawskiego, autorka wielu badań i książek na temat uprzejmego i grzecznego języka. – Dzisiaj słowo „uprzejmie” robi zawrotną karierę. To dlatego, że czasy są nieuprzejme – mówiła profesor. W czasie spotkania poruszyła m.in. wątek umiejętności reagowania na krytykę. – Należy umieć sobie z tym radzić. Żeby nie było tak, że jeśli ktoś nas krytykuje, to nam się wali świat. Jeżeli ktoś wypowie własny, nieprzychylny na nasz temat pogląd, to powinniśmy albo za to podziękować, albo powiedzieć „pomyślę o tym”, „fajnie, że mi to mówisz”.

    To jest dobra strategia, żeby nie prowadzić do konfliktu. Jeśli ktoś powie nam, że jesteśmy źli, to my od tego nie stajemy się źli. Jeśli ktoś nam powie, że jesteśmy fantastyczni, to od tego nie stajemy się lepsi. To powinno być przekazywane w ramach edukacji szkolnej. Żeby biedne dzieci nie martwiły się tym, że jak pani skrytykowała, to już do niczego się nie nadają – zauważała prof. Marcjanik. Prelegentka podkreślała kilkakrotnie, że grzeczność językowa przynosi społeczne korzyści. – Kiedy obcujemy z osobą grzeczną, elegancką w słowach, mamy przekonanie, że nic nam nie grozi. Że ona nie sprawi nam przykrości, nie skrytykuje nas, nie wywlecze jakiejś naszej wady publicznie. Czujemy się z taką osobą bezpiecznie. Wręcz opłaca się być grzecznym, bo tacy ludzie w biznesie coraz bardziej są cenieni. Grzeczność jest coraz częściej przedmiotem szkoleń w firmach. Ale grzeczności trzeba się długo uczyć – mówiła prof. M. Marcjanik. – Czy zgłosił się kiedykolwiek do pani jakiś poseł, żeby… – padło pytanie z sali. – Nie – przerwała profesor, wywołując pełen zrozumienia śmiech uczestników.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół