• facebook
  • rss
  • Misjonarz jest jak iskra

    Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

    dodane 02.07.2017 15:16

    - Trzeba znaleźć w sobie to, co najlepsze, wyrzucić swoje "ale" i nie bać się robić tego, co się kocha - mówił młodym Arkadio.

    Co może się kryć za punktem programu o enigmatycznej nazwie „Po śladach purpurowej krwi”, „Na drugim końcu globusa” czy „Niech przyjdzie do Mnie i pije”? - dowiedział się każdy z uczestników IX Misyjnego Święta Młodych, które odbyło się w Nysie. To wydarzenie pierwszy raz organizowali werbiści.

    Tematyka nawiązywała do papieskiego wezwania podczas Światowych Dni Młodzieży „Wstań z kanapy”, a każdy z trzech dni poświęcony był kolejnym ważnym słowom „Przepraszam, dziękuję, proszę”. Było też wspomnienie ŚDM w Krakowie i zachęta do wyjazdu do Panamy.

    Misyjne Święto było okazją do posłuchania misjonarzy z różnych kontynentów, ale też spotkania znanych artystów.

    - Ja właśnie szykuję się wyjazdu na praktykę do Australii. Opowiedziałem więc o tym kraju, o swoich przygotowaniach i o tym, że trzeba tam uważać na pająki i węże. Sam pochodzę z werbistowskiej parafii i zawsze uwielbiałem słuchać opowieści misjonarzy, aż teraz sam będę jednym z nich. Jeszcze parę lat temu nie wyobrażałem sobie, że będę opowiadał przed takim audytorium - przyznał Maciej Zieliński, kleryk werbistów z Pieniężna.

    Arkadio trafiał do młodych tym co mówił, ale i piosenkami   Arkadio trafiał do młodych tym co mówił, ale i piosenkami Karina Grytz-Jurkowska / Foto Gość W tym roku gościem werbistów był znany raper Arkadio, który w sobotę dzielił się z młodymi swoimi przemyśleniami, opowiedział o swoim życiu, rodzinie i zmianach, jakie dokonał w nim Bóg. Zachęcał do odkrycia w sobie tego, co kochamy, sensu życia i rozwijania swoich mocnych stron, tzw. sweet spotów i zwalczania w sobie choroby zwanej „wymówkozą”.

    - Wieloryb nie umie latać, nawet nie wie, co to skrzydła, ale nie o to chodzi, żeby wzniósł się pod niebo. Wystarczy, żeby posłuchał głosu, który mówi mu „Płyń, płyń wreszcie!” - mówił obrazowo cytując jedną z piosenek. A wieczorem, zaraz po krótkiej grze „w kosza” z uczestnikami tuż obok sceny, dał energetyzujący koncert. W niedzielę „na goodbye” był koncert Anastasis.

    Jak wskazywał Arkadio, misje to nie tylko wyjazd w dalekie kraje, ale też posługiwanie innym najprostszymi rzeczami w codzienności. Dla niego był taką osobą, jego brat, Kamil ale też wiele innych osób.

    Na IX Spotkanie zjechali się młodzi - dzieci, młodzież i już dorośli z całego kraju, związani w różny sposób z misjami. Wśród nich działający przy werbistowskich parafiach, czy angażujący się inaczej.

    - Jestem już trzeci raz na tym spotkaniu, ale pierwszy raz w Nysie. Bardzo mi się tu podoba - mówi Basia Makarewicz z Ornety k. Pieniężna.

    Z Pszczyny przyjechała grupa Młodych dla Kamerunu, do których w niedzielę dołączyła grupa z Raciborza.

    - Ja bardzo lubię słuchać opowiadań misjonarzy. Wiemy od pani Małgosi, jak było w Kamerunie, ale tu byli misjonarze z całego świata - opowiada Marysia Matusz. - Przyjechaliśmy zaczerpnąć misyjnego ducha - dodaje Małgorzata Wiatr.
    Prócz spotkań była oczywiście Msza św. okazja do spowiedzi, adoracja Najświętszego Sakramentu czy podsumowanie ŚDM.

    - Ku mojemu zaskoczeniu bardzo dużo ludzi, nysan przyszło na piątkową Drogę Krzyżową, której stacje przedstawione były w formie teatru cieni. To kilka dni skupienia, które wcześniej odbywały się w Pieniężnie, Chludowie a teraz w Nysie. Mam nadzieję, że w kolejnych latach zakorzeni się i rozwinie tutaj - mówi organizator, ks. Paweł Gałła, werbista.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół