• facebook
  • rss
  • Boże zapalniki

    dodane 06.07.2017 00:00

    – Wytyczaj szlak, rób to, co kochasz, pozbądź się swoich „ale” – radził młodym Arkadio.

    To było radosne spotkanie ludzi z różnych stron interesujących się misjami, bardzo młodych i już z dowodem osobistym. Tematy nawiązywały do papieskiego wezwania ze Światowych Dni Młodzieży: „Wstań z kanapy” i słów: „przepraszam, dziękuję, proszę”. Wspólna modlitwa, adoracja, poruszająca Droga Krzyżowa, rozmowy z gośćmi oraz koncerty Arkadia i Anastasis wypełniły weekend na przełomie czerwca i lipca. Po raz pierwszy, po Pieniężnie i Chludowie, Misyjne Święto Młodych trafiło tutaj. – Szukamy dobrego miejsca na to święto, a Nysa na mapie domów werbistowskich w Polsce to miejsce szczególne. Tu są wszystkie trzy zgromadzenia założone przez św. Arnolda Jansena, tu misyjne serce bije mocno. Już udaje nam się robić dużo dla misji – spotkanie dzieci we wrześniu, czuwania młodych, mam nadzieję, że to się też rozwinie – podkreśla o. Damian Piątkowiak SVD, proboszcz parafii MB Bolesnej w Nysie.

    Nie mogło braknąć opowiadania misjonarzy o przeżyciach i ciekawostkach w pracy na różnych kontynentach. A do tego, by ludzie uwierzyli, że Pan Bóg przygotował dla każdego niesamowitą drogę rozwoju, przekonywał raper Arkadio. Zachęcał uczestników, by walczyli o swoje pasje, marzenia. – Niektórzy wyjeżdżają daleko, i to też jest potrzebne i fascynujące, ale misja to też to, co robisz tu i teraz. To posługiwanie najprostszymi rzeczami, w codzienności. Dla mnie takim misjonarzem, który nauczył mnie Bożej radości, pozwolił uwierzyć, że Pan Bóg to ten, który o mnie walczy i chce dla mnie dobrze, był mój brat Kamil. Zainspirował mnie swoją postawą, przez co wyspowiadałem się z całego życia i zacząłem żyć inaczej. Jezus z największego bagna potrafi wyprowadzić dobry owoc – podkreślał artysta. Jego słowa – wypowiedziane i wyśpiewane – trafiały mocno do słuchaczy. – Bardzo przeżyłem spotkanie z Arkadiem, dał mi dużo motywacji i siły na przyszłość. Tryskał energią; sam wspomniał, że jest takim zapalnikiem, i chyba zadziałało – uśmiecha się Michał Rimini, jeden z uczestników. – Opowiadał o swoim życiu, rodzinie, były też akcenty humorystyczne – dodaje Ania Zakrzyk z Szonowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół