• facebook
  • rss
  • Ku tajemnicy

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    – Najlepiej jest wyciszyć umysł i śpiewać Bogu chwałę całym sercem – zachęcał bp Andrzej Czaja.

    W głowach próbujemy sobie wyjaśnić, co mogło się stać. Tymczasem mamy do czynienia z tajemnicą. I to przede wszystkim trzeba uznać – mówił biskup opolski podczas Mszy św. w intencji życia ks. Krzysztofa Grzywocza. Eucharystia z formularza Mszy św. dziękczynnej odprawiona została 31 sierpnia, czyli dokładanie dwa tygodnie po zaginięciu ks. Grzywocza w szwajcarskich Alpach.

    W kościele seminaryjno-akademickim w Opolu, który biskup Czaja nazwał drugim domem ks. Krzysztofa Grzywocza (przez wiele lat był on ojcem duchownym kleryków), modlili się księża, rodzina i bliscy zaginionego kapłana, a także wiele osób z diecezji i spoza diecezji, które czują się z nim złączone więzami wiary i przyjaźni. Mszę św. poprzedziła Koronka do Miłosierdzia Bożego. – Pełni bólu, ale też wiary w Boga, przybyliśmy tutaj w przyjaźni, z nadzieją w sercu i z potrzeby serca, aby otoczyć ks. Krzysztofa miłością i modlitwą. To piękne świadectwo – mówił biskup opolski. Nie tylko prosił o modlitwę za zaginionego kapłana, o powierzanie jego życia Boskiej Opatrzności, ale zachęcał też do dziękowania za niego Bogu i do odnajdywania go w jego myślach, konferencjach, artykułach. – Zostawił nam wiele cennych wskazań. Dysponujemy wielkim bogactwem jego nauczania na temat rozwoju życia Bożego w nas, kształtowania chrześcijańskiej tożsamości i rozwoju zdrowej duchowości chrześcijańskiej. Ordynariusz przyznał, że trudno się dziwić, że tak wiele osób boli tajemnicze zniknięcie ks. Grzywocza. – Jest nam przecież wszystkim tak bardzo drogi i bliski. Wiele mu zawdzięczamy. Boli nas też wielka bezradność wobec całej sytuacji. Nie dajmy się jednak przygnębić. Na ile znamy ks. Krzysztofa, wiemy, że starałby się nas z takiego stanu jak najszybciej wyprowadzić – tłumaczył. – Ks. Krzysztof w realizacji powierzonej mu przez Chrystusa misji starał się być towarzyszem człowieka i uważnym audytorem Ducha Świętego. Jako takiego możemy go ze sobą zabrać na ścieżki życia, zaprosić go na nie, sięgając do jego wypowiedzi, konferencji, artykułów i wywiadów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół