• facebook
  • rss
  • U źródła

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 38/2017

    dodane 21.09.2017 00:00

    Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? To hasło przyświecało kolejnym pokoleniom Oppersdorffów.

    W tym roku, organizując pierwszy zjazd rodzinny w Głogówku, poznawali się, odkrywając wspólne korzenie. – To wyjątkowa okazja witać was dzisiaj serdecznie w waszym dawnym domu, razem z głogówczanami. To wymagało trochę cierpliwości, żeby znów mieć Oppersdorffów tu przy nas. Cieszę się, że przyjechaliście tu ze swoimi dziećmi i wnukami – witał ich abp Alfons Nossol podczas homilii. Przypomniał także słowa św. Pawła, przyświecające grafowi von Oppersdorff i członkom tego rodu przez wieki: „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. – Oni byli tej chrześcijańskiej dewizie swojego założyciela wierni – i są do dzisiaj. A jeśli spojrzeć na udział w historii polskiego narodu tej opolskiej rodziny, to nie przypadek. Zaufanie Bogu i niezmienna wierność katolickiej wierze towarzyszyły grafom von Oppersdorff, mającym swoją siedzibę w Głogówku, prawie przez 400 lat – podsumował arcybiskup, wymieniając liczne zasługi rodu w ciągu minionych wieków.

    Dla Boga i Polski

    Protoplastą głogóweckiego rodu był Jan (Hans) Oppersdorff, urodzony w Gaci k. Oławy. Dzielny żołnierz i dyplomata otrzymał starostwo księstwa opolsko-raciborskiego, dobra w Aich (dziś Dub), Friedstein i dziedziczny tytuł barona, kolejne ziemie dokupił, m.in. Głogówek – za sprawą ożenku z Christine von Zedlitz, córką właściciela głogóweckiego zamku. Tam w 1562 r. rozpoczął budowę nowego zamku. Zmarł bezpotomnie, a jego majątek podzielono między najmłodszego brata – Wilhelma i synów już nieżyjącego średniego brata – Jerzego I. Wilhelm był założycielem jedynej ewangelickiej linii Oppersdorffów z Koźla, a jego wnukowie w okresie rekatolizacji musieli wyjechać ze Śląska. Średni brat Jana i Wilhelma – Jerzy I (pochowany w Opolu), właściciel Raciborza i Polskiej Cerekwi, wsławił się w wyprawie przeciwko Turkom, a jego synowie, dziedzicząc po stryju część majątku, dali początek dwóm liniom rodu: starszy Fryderyk – czeskiej, zaś młodszy Jerzy II Maksymilian – górnośląskiej, osiadłej w Głogówku. W 1595 r. wykupił dzierżawiony wcześniej Głogówek od cesarza Rudolfa II. Jego najstarszy syn, Jerzy III, okazał się jednym z najwybitniejszych członków rodu. Otrzymał tytuł hrabiego, był starostą księstwa głogowskiego, członkiem rady cesarskiej i rady królewskiej króla Jana Kazimierza oraz sędzią Górnych Łużyc. Gdy w czasach reformacji i wojny trzydziestoletniej jako gorliwy katolik musiał uchodzić – król Władysław IV udzielił mu schronienia na Wawelu, udostępnił mu też zamek w Niepołomicach. To jemu Głogówek zawdzięcza kaplicę loretańską, replikę Grobu Bożego, kościółek na Glinianej Górce oraz dzwon Ósmej Godziny. Wspierał klasztory w Mochowie i Rudach, rozbudował zamek i ustanowił ordynarię, gwarantującą niepodzielność majątku. Spoczął w kaplicy rodowej przy kościele św. Bartłomieja, odziany zgodnie z życzeniem w żebraczy strój, niesiony na nieheblowanej desce przez 12 najbiedniejszych głogówczan. Jego syn, Franciszek Euzebiusz, w 1655 r. w czasie potopu szwedzkiego udzielił w głogóweckim zamku schronienia uciekającemu z Warszawy królowi Janowi Kazimierzowi i jego małżonce, a w 1683 r. witał w Tarnowskich Górach idącego na Wiedeń króla Jana III Sobieskiego.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół