• facebook
  • rss
  • Namiętnie szukał Boga

    dodane 26.10.2017 00:00

    Od „wybranego naczynia szatana” po człowieka o „głębokiej religijności”.

    W 1983 r. Jan Paweł II jako pierwszy papież od 450 lat wymienił nazwisko Marcina Lutra w dokumencie Stolicy Apostolskiej, pisząc m.in. o „głębokiej religijności” inicjatora i ojca Reformacji.

    – To ma znaczenie epokowe – podkreślił ks. prof. Piotr Jaskóła podczas spotkania w Duszpasterstwie Nauczycieli Akademickich pt. „Katolicki obraz Marcina Lutra”. Zanim jednak Jan Paweł II, a po nim Benedykt XVI, który nazwał Lutra człowiekiem „namiętnie szukającym Boga”, czy Franciszek głoszący homilię w katedrze luterańskiej w Lund podczas nabożeństwa upamiętniającego 500. rocznicę Reformacji potrafili wznieść się ponad trwające przez wieki uprzedzenia, Luter nie miał „dobrej prasy” wśród teologów i historyków katolickich. To i tak delikatnie powiedziane, skoro np. kard. Hozjusz potrafił Lutra określać jako „wybrane naczynie szatana” czy „głowę i źródło wszelkich sekt”, zaś luteran – „zdrajcami Chrystusa”, „wrogami Krzyża”, „wilkami drapieżnymi”, „satelitami szatana”, „psychotyranami”, „wewnętrznymi Moskalami” (sic!) czy „Turkami”. Ksiądz P. Jaskóła, znawca teologii Kościołów poreformacyjnych, uzmysławiał, jak wielką ewolucję przeszedł obraz Lutra w nauce katolickiej, przywołując fakt, że w ikonografii katolickiej przedstawiano go w towarzystwie szatana, w obrazach protestanckich – z aureolą i Duchem Świętym nad głową. Główny XVI-wieczny katolicki pamflecista antyluterański – kanonik wrocławski Jan Kochleusz „skutecznie przekazał następnym pokoleniom katolików obraz Lutra jako grubianina, gwałtownika, mentora, heretyka i lubieżnika”. Dopiero w połowie XX w. niemiecki historyk i teolog Joseph Lortz przyczynił się od zmiany tego obrazu. – Teza Lortza brzmi: „Luter zwrócił się przeciwko katolicyzmowi, który w pełni nie był katolicki” – mówił opolski teolog. Dzieło Lortza i innych teologów katolickich po wiekach nietolerancji utorowały drogę innemu myśleniu o Reformacji, Lutrze i luteranach. Ostatni papieże idą tą właśnie drogą – ekumeniczną.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół