• facebook
  • rss
  • Regotyzacja

    dodane 26.10.2017 00:00

    Pietyzm w Jemielnicy może zachwycić.

    Kaplica Matki Bożej wieńcząca prawą nawę kościoła parafialnego w Jemielnicy przechodzi tzw. regotyzację, czyli przywrócenie gotyckiego wyglądu i charakteru, jaki miała wtedy, gdy ją budowano – na przełomie wieków XIII i XIV. Pocysterski kościół pw. Wniebowzięcia NMP w Jemielnicy aż kipi od zabytkowych, pięknych, robiących wrażenie także swym rozmachem, rzeźb i obrazów. Przez ostatnie 25 lat systematycznie dokonywano renowacji, restauracji, remontów, przywracano splendor tej świątyni.

    – Niemal codziennie coś tu odkrywamy. Jestem pełen podziwu dla parafian, którzy przez tyle lat ofiarnie wspierają dzieło – mówi ks. Henryk Pichen, jemielnicki proboszcz od 1992 roku. Odkrywanie detali Być może nie byłoby w ogóle mowy o regotyzacji kaplicy Matki Bożej, gdyby nie decyzja rady parafialnej o malowaniu wnętrza kościoła. Konserwator zabytków wyraził zgodę, ale pod warunkiem przeprowadzenia badań stratygraficznych, czyli zbadania warstw tego, co przez wieki kładzione było na ściany świątyni (podkłady, tynki, warstwy malarskie etc.). Wiosną tego roku podczas tych badań odkryto m.in. bardzo interesujące – i intrygujące! – rzeźby zwierząt, które znajdowały się u podstawy żebrowań sklepienia kaplicy (pisaliśmy o tym w „Gościu Opolskim”, nr 12 na 26 marca br.). Ukryte były pod grubą warstwą tynku. Odkryto także fragmenty fresków i kamienny portal wejściowy do zakrystii. Portal został już odrestaurowany, a prace sfinansowano dzięki dotacjom urzędu marszałkowskiego i powiatu strzeleckiego (odpowiednio – 24 tys. i 20 tys. zł.), parafia przeznaczyła na to 4800 zł. – Po odkryciu tych cennych detali powstał projekt, by wyeksponować niektóre wczesnogotyckie czy nawet późnoromańskie elementy wystroju kaplicy – informuje ks. Pichen. Regotyzacja całej kaplicy kosztowałaby ok. 600 tys. zł. – Parafia jednak nie miała już na to niemal żadnych źródeł finansowych – mówi proboszcz. Projekt regotyzacji zgłoszono do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przyznało na ten cel 280 tys. zł. 10 tys. dołożyła jemielnicka parafia. Dzięki tym funduszom regotyzowane będzie prezbiterium kaplicy. Prace prowadzi konserwator zabytków Sylwia Namyślak z firmą Uni-Com. Co było pod tynkiem? Ze ścian zdjęto już stare tynki. Pod nimi ukazały się ocalałe powierzchnie polichromii. – Są to jednak tylko niewielkie ich części, i to tak zniszczone podczas wielkiego pożaru kościoła, że nie jest możliwe zidentyfikowanie, co przedstawiały. Wyeksponujemy tylko ich fragmenty – mówi ks. Henryk Pichen. Najbardziej ozdobnym elementem kaplicy, który odkryto za ołtarzem, jest gotyckie okno. Ma dobrze zachowane obramowania i maswerki, a w tynku znaleziono resztki starego szkła wypełniającego okno w średniowieczu – tzw. gomółek, które są koloru szałwii. – Takich rzeczy dotąd w kościołach cysterskich w Polsce nie odnajdywano – zauważa ksiądz proboszcz. Unikatowe gomółki zostaną wyeksponowane w oknie, które będzie odtworzone w całości. Z kolei pod oknem odkryta została mensa ołtarzowa, również bardzo stara – z przełomu XIII i XIV wieku. – Jej podstawa jest wykonana z pięknej, ręcznie formowanej cegły gotyckiej – informuje jemielnicki proboszcz. Pod warstwami tynku zachowały się także fragmenty dwóch płaskorzeźb. Jedna z nich przedstawia mnicha, druga – motyw roślinny. Odkryte w kaplicy kamienne zabytki zostaną wyeksponowane w regotyzowanej kaplicy. Nie ma jednak jak na razie planu szczegółowej jej aranżacji. – W tym, co odkrywamy, widać mentalność ludzi średniowiecza: ich wiarę, pietyzm, szacunek do wiary. Świątynia, którą zbudowali, musiała prezentować nie tylko walory czysto praktyczne. Zwracali uwagę także na jej estetykę, a potrafili robić rzeczy piękne, posługując się tylko własnym umysłem i rękami – podkreśla ks. Henryk Pichen.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół