• facebook
  • rss
  • Osiem wieków zbrodni i kar

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 46/2017

    dodane 16.11.2017 00:00

    Spacerek śladami ciemnej strony historii miasta: od pierwszej szubienicy do ostatniego kata.

    W czasach, kiedy kwestie sprawiedliwości i prawa – a nawet poszczególnych nowelizacji prawa karnego – potrafią rozpalać gorące dyskusje, zresztą nie tylko w studiach telewizyjnych, w których zwykle gromadzą się sami najuczciwsi i najsprawiedliwsi obywatele naszego kraju, spacerek szlakiem dawnych opolskich szubienic, więzień, katów i skazańców to lekcja pożyteczna i poniekąd nieco otrzeźwiająca. W zimne listopadowe popołudnie takim szlakiem realizowanym w ramach projektu „Historyczne Oppeln” poprowadziła Beata Kubica, miłośniczka lokalnej historii.

    Miejsca straceń

    Szubienica nie od razu stanęła w Opolu. Tylko miasta, które w dokumentach lokacyjnych w spisie praw otrzymywały prawo wydawania wyroków śmierci, mogły szubienicę postawić. Opole zyskało takie prawo w roku 1327. – Pierwsza szubienica o wysokości 3 metrów miała 4 słupy, na których wieszano skazanych, a gdy wymierzano karę przez ścięcie, umieszczano ich głowy na wierzchołkach słupów. Skazańcy byli chowani dopiero wtedy, kiedy ciało samo spadło z szubienicy – opowiada Beata Kubica.

    Szczątki grzebano pod szubienicą, razem z padłymi zwierzętami i śmieciami. Pierwsza szubienica stała na rozstaju dróg prowadzących do Niemodlina i Wrocławia, przy zbiegu dzisiejszych ulic Ściegiennego i Wrocławskiej – tam, gdzie dziś stoi stacja Orlenu. Po wojnie trzydziestoletniej (połowa wieku XVII) przeniesiono szubienicę dalej od centrum. Stanęła mniej więcej w linii kanału Ulgi na wysokości kaplicy starego cmentarza na Wrocławskiej. Dwa wieki później postawiono ostatnią szubienicę – w okolicach dzisiejszej ul. Ozimskiej, na Malince.

    Więzienia, pręgierze, kuny

    Pierwsze stałe więzienie w Opolu zorganizowano w połowie XVIII wieku w budynku dawnej słodowni (dziś siedziba dyrekcji Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych przy ul. Minorytów). Wcześniej aresztantów więziono w piwnicach ratusza czy też na przykład w dawnej Bramie Odrzańskiej, która stała nad dzisiejszą ul. Katedralną (miejsce po fundamentach bramy zaznaczone jest w bruku ulicy czerwonymi kostkami). W pierwszych wiekach istnienia Opola nie było potrzeby długiego więzienia podejrzanych i skazanych, bo na sąd długo się nie czekało, a najczęściej wymierzanymi karami był pręgierz, dyby, kuna lub grzywna. Nie wiadomo dokładnie, gdzie i kiedy stanął pierwszy pręgierz kamienny w Opolu. – Najprawdopodobniej pojawił się tu w pierwszej połowie XVI w. Na pręgierz skazywano m.in. za sprzeczki miejskie na ulicy czy zdradę małżeńską. Przywiązywano na godzinę, półtorej. Można było w skazanego na pręgierz rzucać łajnem końskim, tylko nie w głowę – mówi Beata Kubica. Za wykroczenia poważniejsze, tj. pijaństwo, zakłócanie ciszy nocnej w kamienicach i domostwach oraz za wylewanie zawartości nocników na głowy przechodniów kary były cięższe: zakuwano w dyby albo w tzw. kuny. Przy pręgierzu wykonywano także kary piętnowania, np. obcinanie uszu (za fałszerstwo) czy rąk (za kradzież). Dodatkową karą było usunięcie ze społeczności miejskiej. Skazany zostawał tzw. wędrowcem, czyli wygnańcem. – W ówczesnych miastach nacisk na dyscyplinę był bardzo duży, bo inaczej miasta jako społeczności by nie przetrwały – podkreśla przewodniczka.

    Nieszczęsna Charlotta

    Najsłynniejszym opolskim skazańcem na śmierć była Charlotta Malik, druga położna miejska. Została oskarżona o spowodowanie ponad 30 pożarów miasta, które wybuchały regularnie w latach 1837–42. Kiedy 3 września 1842 w jedno popołudnie wybuchły aż dwa, do burmistrza trafiły donosy, że widziano ją w miejscach pożarów. Nieco ponad 2 tygodnie później wybuchł kolejny, Charlottę aresztowano, a podczas przeszukania jej domu znaleziono materiały zapalające.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół