• facebook
  • rss
  • Najlepszy prezent

    dodane 14.12.2017 00:00

    Podróżniczka i wolontariuszka z Kędzierzyna-Koźla prosi o wsparcie dzieci z Ekwadoru.

    Renata Matusiak przez rok była wolontariuszką w fundacji „San Jose Freinademetz” założonej przez pochodzącego z Raciborza misjonarza werbistę o. Jana Koczego. Fundacja działa w ekwadorskim miasteczku Ventanas i pomaga tamtejszym biednym dzieciom. – W czasie mojego pobytu w Fundacji widziałam na przykład, jak dziesięcioletni chłopiec, jedząc obiad, napycha kieszenie ryżem, aby zabrać do domu: na później albo dla młodszego rodzeństwa. Wiele rodzin mieszka w domach z byle czego, postawionych na palach w bajorze ze stojącą wodą. Przez cały rok roi się tam od komarów przenoszących groźne choroby. Domy pozbawione są węzła sanitarnego, próżno też szukać w nich stolika do odrabiania lekcji, gdy brakuje nawet godnego miejsca do spania.

    Na kilku metrach kwadratowych mieszka kilkanaście osób. Bywa, że najmłodsze dzieci śpią w kartonach – opisuje R. Matusiak. Dlatego zainicjowała kampanię pt. „Pomóż wysłać dziecko do szkoły” (na portalu polakpomaga.pl). – Edukacja to najlepsza „wędka” i zarazem najlepszy prezent, jaki możemy im dać, aby umożliwić lepszą, tzn. normalną przyszłość dzieci i życie w godnych warunkach – tłumaczy wolontariuszka. Fundacja św. Józefa Freinademetza w Ventanas codziennie dożywia ok. 130 dzieci, dla wielu z nich to jedyny posiłek w ciągu dnia. Stara się także wyposażyć najbiedniejsze dzieci w mundurki (bez nich dziecko nie może być w szkole) i przybory szkolne, prowadzi też świetlicę, w której dzieci mogą odrabiać lekcje. Żeby w nowym roku szkolnym (maj 2018) wszystkie dzieci pod opieką Fundacji mogły pójść do szkoły, potrzeba 12 tysięcy złotych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół