Nie daj się depresji

Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

publikacja 07.03.2017 11:15

- Siły uchodziły ze mnie jak powietrze z dziurawego balonu, ledwie powstrzymywałam się od płaczu, miałam bóle żołądka, w nocy budziłam się co godzinę - wspomina jedna z pacjentek.

Nie daj się depresji   Eksperci dzielili się swoim doświadczeniem, opowiadając prosto i przystępnie Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Nieuzasadniony smutek przez dłuższy czas, obniżone samopoczucie zwłaszcza rano, trudności z zabraniem się do czegokolwiek, zaburzenia snu, „czarne myśli” - te symptomy powinny skłonić do wizyty u lekarza. Mogą one bowiem świadczyć o depresji.

Stanowi ona czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie (wg WHO). Dotyka nierzadko ludzi bardzo aktywnych, zaradnych, angażujących się w wielu sferach życia, odnoszących sukcesy zawodowe i osobiste. A choć sytuacja zmienia się już na lepsze, nadal często jest wiele obaw przed przyznaniem się przed sobą samym i otoczeniem do tej choroby oraz podjęciem leczenia.

Aby rozwiać mity, pomóc chorym bądź ich bliskim, Stowarzyszenie „Mój Duch Przyjazny” z Opola zorganizowało w poniedziałek 6 marca debatę pt. „Aktywnie przeciw depresji”.

Wśród zaproszonych gości byli pracownicy Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Neuropsychiatrycznego przy ul. Wodociągowej w Opolu: Ewa Pendziałek-Grunwald, ordynator oddziału dziennego Iwona Kapral, terapeutka i Katarzyna Juszczyk, pielęgniarka oddziałowa. Były także pacjentki, którym udało się przezwyciężyć chorobę. Dzieliły się swoimi doświadczeniami i sposobami radzenia sobie z depresją. A Jacek Ruszczewski, pełnomocnik zarządu województwa opolskiego ds. profilaktyki i rozwiązywania problemów uzależnień, opowiadał o uciekaniu przed chorobą w uzależnienia i o finansowaniu terapii.

- Depresja to choroba jak każda inna. Składa się na nią zespół objawów, nie jest to tylko smutek, jak to potocznie się przyjmuje. Oprócz obniżenia nastroju jest to też obniżenie napędu psychoruchowego, nieokreślony lęk, dobowe wahania samopoczucia, zaburzenia snu, budzenie się w nocy z uczuciem niepokoju, często poczucie braku sensu i własnej beznadziejności, myśli samobójcze - tłumaczyła dr Ewa Pendziałek-Grunwald.

Opisywała różne rodzaje depresji - tę wynikającą z przyczyn zewnętrznych, dramatycznych zdarzeń, straty bądź przeżywania żałoby, endogenną, której przyczyna tkwi w mózgu pacjenta, a istotne są przy tym predyspozycje genetyczne, stres i intensywny tryb życia, pora roku czy przyjmowane leki, a także inne schorzenia, a także depresję poporodową. Zależnie bowiem od tego inny jest sposób leczenia.

Ekspertki podkreślały rolę otoczenia i mówiły, jak bliscy mogą pomóc choremu zarówno w uświadomieniu sobie choroby i podjęciu leczenia, jak i w powrocie do zdrowia.

Nie daj się depresji   Pacjentki, które opowiadały o swoich obecnych aktywnościach, najlepiej świadczyły, że depresję można przezwyciężyć. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość - Wsparcie rodziny w chorobie jest bardzo ważne, ale rady „zrób coś ze sobą”, „weź się w garść” na nic się zdadzą. Bo co można zrobić ze sobą, gdy człowiek nie ma siły ani umiejętności odczuwania jakiejkolwiek przyjemności - mówiła Iwona Kapral.

Aby łatwiej wyjść z choroby, jak podpowiadają pacjentki, trzeba znaleźć coś, co da nam szczęście i zagospodaruje nam czas. Bardzo dobrym sposobem jest zajęcie się jakąś twórczością: rękodziełem, malowaniem, rzeźbieniem, szydełkowaniem czy inną formą terapii zajęciowej, i koniecznie spotykanie się z ludźmi - zapisanie się na zajęcia sportowe, językowe, grupy teatralnej czy chóru, wspólne spacerowanie lub przebywanie z dziećmi, rozmowa z przyjaciółmi. To pomaga odnaleźć sens i radość życia, a także ukryte dotąd talenty.

- A przede wszystkim przyznać się do choroby i własnej bezsilności wobec niej i jak najszybciej pozwolić się leczyć. Nie wstydzić się i nie bać wizyty u psychiatry. Trzeba zlikwidować to odium, wynikające z prymitywnych postaw części społeczeństwa. I dobrze, kiedy mamy kogoś bliskiego, komu możemy się wygadać, albo kto skłoni nas do szukania pomocy medycznej - przyznaje Barbara Grodecka-Klusik.

To pierwsza taka debata, jednak zachęcone zainteresowaniem organizatorki - Elżbieta Żłobicka, prezes stowarzyszenia i opolska aktorka, oraz Barbara Chudzik zapraszają w maju na kolejne spotkanie, dotyczące schizofrenii. Odbędzie się ono w studio N’602 przy ul. Krakowskiej 37. Tam też, w każdy poniedziałek, jest dyżur przedstawicieli, u których można zasięgnąć porady.