Arcybiskup na Patmos

Andrzej Kerner Andrzej Kerner

Niech będzie: podlizuję się arcybiskupowi Alfonsowi Nossolowi.

Jestem dumny, że mamy kogoś takiego między nami. Nie chcę jednak pisać tutaj laudacji z okazji potrójnego jubileuszu Arcybiskupa. Inni robili to i zrobią precyzyjniej, mądrzej. Zresztą miejsca tu za mało, by wypisać liczne i wielkie zasługi abp. Alfonsa Nossola dla naszego, opolskiego - oraz powszechnego - Kościoła.

To nie tylko duma. Ale również nadal wielkie oparcie - mimo że od 8 lat jest biskupem emerytem. A może nie mimo, ale, paradoksalnie, właśnie dlatego? Dziś jego głos - choć z rzadka docierający - brzmi jakby donośniej.

Myślę o tym, że Kamień Śląski, dokąd przeprowadził się abp Nossol po 32 latach pracy i służby w opolskiej kurii, stał się dla niego tym, czym śródziemnomorska wyspa Patmos dla św. Jana Ewangelisty. Tam - według starożytnej tradycji - apostoł teolog, ukochany uczeń Jezusa, spędził ostatnie lata długiego życia. I tak, jak św. Jan na stare lata powtarzał jedno uczniom Chrystusa: „Bóg jest miłością”, „Miłujcie się”, tak i leitmotivem przemówień abp. Nossola stała się w tych latach miłość: Boża, ludzka, chrześcijańska. Tylko ona przekroczy próg śmierci - powtarza.

Kto jednak sądziłby, że jest to - jak pisują złośliwcy, publicyści katoliccy - „pluszowa” wersja chrześcijaństwa, ten się myli. Nie ma w słowach Arcybiskupa przymilania się słuchaczom. Wystarczy posłuchać TUTAJ wczorajszego kazania z Kamienia Śląskiego.

Jest nawet przeciwnie - mówi abp Nossol rzeczy trudne, wbrew przeważającym tonacjom opinii publicznej. „Nie wolno nam, chrześcijanom, w cichości twierdzić: »Niech się topią, niech toną w Morzu Śródziemnym, bo to i tak w większości przypadków muzułmanie«”. „Dawno w środkach masowego przekazu nie było tyle nienawiści...” czy „Nie powinniśmy się bać nawet mocnego islamu, ale musimy się bać słabego chrześcijaństwa”.

Uderzające, że Arcybiskup - przecież znakomity teolog! - formułuje te myśli nie przeciwko (choć pewnie i takie interpretacje się zdarzą) komukolwiek. Ale wyprowadza je z myśli Jana Pawła II i Benedykta XVI o miłości, cywilizacji, Europie, o Bogu, który „Caritas est” w sposób delikatny, subtelny, wyważony, a tak wymowny, mocny.

Dlatego dziękuję Bogu za arcybiskupa Nossola. Cieszę się, że mamy kogoś takiego między nami. Niech jego słowa przez długie jeszcze lata docierają do nas z kamieńskiej wyspy...

  Abp Alfons Nossol
Andrzej Kerner /Foto Gość